Autor Wątek: Pomóżmy Mirosławowi Salwowskiemu  (Przeczytany 2809 razy)

Tomek Torquemada

  • Administrator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • Niech żyje Benedykt XVI Wielki!
    • Zobacz profil
    • gregorian chant
    • Email
Pomóżmy Mirosławowi Salwowskiemu
« dnia: 14-09-2007, 21:59:18 »
z FF:

Cytuj
Dziś otrzymałem od Brawaria list o następującej treści i na jego prośbą podaję go do wiadomości FForumowiczów z gorącą prośbą o modlitwę:

"Bardzo proszę Cię o zamieszczenie na FF prośby o modły Forumowiczów w następujących intencjach:

- o wyleczenie mej Mamy ze złośliwego raka trzustki i mechanicznej żółtaczki . Po ludzku rzecz biorąc sprawa ta jest już zupełnie beznadziejna. w Centrum Onkologii powiedziano mi, że Mama nie kwalifikuje się już nawet do chemioterapii i jedyne co można już dla niej zrobić, to objęcie jej opieką paliatywną. Proszę więc bardzo o modlitwy o Cud. Mama jest najukochańsza osobą, ktorą mam na tym świecie. Ma dopiero 61 lat i wspaniale by było, gdyby mogła spokojnie dozyć swej starości.

- o to, bym znalazł pracę. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy doszły do mnie tragiczne informacje nt. zdrowia mej ukochanej Mamy, pracodawca oświadczył mi, iż od października nie będę już u niego pracował. Człowiek ten stwierdził, iż co prawda, widzi u mnie chęci do pracy i widzi także, że nie jestem leniwy, jednak po prostu "nie łapię" tematyki tej pracy i nie ma co tego przedłużać. Jest to tym bardziej ragiczne, albowiem tracę pracę, w czasie, gdy potrzebne są właśnie pieniądze, by jakoś próbować ratować Mamę. Szczerze mówiąc to teraz: znalezienie pracy przez mnie chyba też będzie graniczyć z Cudem. Dotychczas bowiem: albo wywalono mnie, bo się "nie nadawałem", albo też musiałem rezygnowac z
pracy, gdyż kazano mi czynić jakieś przekręty (np. odpisywanie fałszywych oświadczeń o odbyciu szkolenia BHP, ktore się nie odbyło). Do pracy fizycznej mnie nie wezmą, gdyż z wyższym wykształceniem zazwyczaj nie chcę brać (wiem, bo tak mi też argumentowano), albo też szybko wywalają. Tam gdzie najlepiej bym się nadawał, a więc w jakiś redakcjach czy wydawnictwach, również nie mam szans, albo ze względu na poglądy, albo z powodu jakiejś mentalnej czarnej listy, ktora mówi, że tych autorów nie publikujemy. Tak też również w tej sferze sytuacja jest beznadziejna i potrzeba wręcz Cudu, by to odmienić. Pozdrawiam w najchwalebniejszym Imieniu Jezus."

pomóżmy potrzebującemu - tu jest numer konta:
http://salwowski.msza.net/m/pub/o-autorze.html