Autor Wątek: Dziesięć nieznanych prawd o muzyce sakralnej  (Przeczytany 3366 razy)

Tomek Torquemada

  • Administrator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • Niech żyje Benedykt XVI Wielki!
    • Zobacz profil
    • gregorian chant
    • Email

spiewnik.katolicy.net : chorał gregoriański i tradycyjne pieśni kościelne

Dziesięć nieznanych prawd o muzyce sakralnej
« dnia: 01-11-2007, 21:55:54 »

Krzysiek

  • Robotnik
  • **
  • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Dziesięć nieznanych prawd o muzyce sakralnej
« Odpowiedź #1 dnia: 31-07-2009, 13:55:44 »
lista dziesięciu muzycznych niewiadomych czasów obecnych:


1. Muzyka mszy nie jest naszym wyborem; nie jest kwestią gustu; nie jest warstwą pozłoty na powierzchni liturgii. Muzyka liturgiczna jest osadzona wewnątrz struktury samej liturgii: teologicznie, melodycznie i historycznie.


2. Hymny nie są częścią struktury mszy. Nic we mszy nie mówi: jest teraz czas na zaśpiewanie hymnu według naszego wyboru. Hymny są dopuszczone w zamian tego, co powinno być zaśpiewane, ale zawsze z zastrzeżeniami.


3. Śpiewane części mszy można podzielić na trzy grupy: części stałe (które są takie same w kolejnych tygodniach), części zmienne (które się zmienia zależnie od dnia) i części kapłana, zawierające śpiewane dialogi z ludem.


4. Muzyczne części mszy można znaleźć w trzech księgach: Kyriale (dla wiernych), Graduale (dla scholi) i Mszale (dla księdza).


5. Obrona chorału gregoriańskiego to nie tylko faworyzowanie łacińskich hymnów nad angielskie, ponieważ hymny to tylko drobna części repertuaru chorałowego. Polegać bowiem powinna na faworyzowaniu śpiewanych mszy ponad mówione oraz samej muzyki mszalnej nad jej substytuty.


6. Nauczanie nie jest podstawowym celem muzyki, więc nie jest konieczne, by zgromadzeni ludzie zawsze i natychmiast "rozumieli słowa".


7. Muzyka mszalna nie potrzebuje organisty, pianisty, gitarzysty, bongo ani mikrofonu. Wymaga tylko ludzkiego głosu, który jest podstawowym instrumentem liturgicznym.


8. Drugi Sobór Watykański był pierwszym soborem ekumenicznym, który zadecydował o pierwszeństwie chorału gregoriańskiego: "Ecclesia cantum gregorianum agnoscit ut liturgiae romanae proprium: qui ideo in actionibus liturgicis, ceteris paribus, principem locum obtineat." (i ceteris paribus nie oznacza: jeśli ci się podoba. Co więcej, oznacza, że nawet gdy chorał nie może być śpiewany z powodu braku umiejętności, zasobów czy czegokolwiek, wciąż pozostaje ideałem).


9. Nie ma sprzeczności pomiędzy chorałem i uczestniczeniem. Sobór Watykański II miał nadzieję, że zmniejszy się ilość hymnów w językach narodowych, a zwiększy ilość mszy śpiewanych. Pełne, świadome i aktywne uczestnictwo w mszy oznacza: od ludzi zależy aby wykonywali swe zadanie śpiewania części mszy sobie przynależnych.


10. Pierwszy dokument papieskiego prawodawstwa odnośnie muzyki pochodzi z roku 95 od papieża św. Klemensa. Zabrania on używania w liturgii świeckiej muzyki i podkreśla, że Kościół jest miejscem na świętą muzykę. Całe późniejsze prawodawstwo to wariacje na ten temat.


Trzeba ponad godzinnego wykładu by sprostować wszystkie dezinformacje, które były rozpowszechniane przez dekady, a wydawcy popularnych publikacji liturgicznych potrzebują dokształcenia jak mało kto. Ale powiedzmy jasno. Paradygmat muzyki sakralnej wymaga całkowitej zmiany tego, co katoliccy muzycy myślą o muzyce mszalnej. A pierwszym krokiem do edukacji są dobre chęci.


Tylko czy muzycy i wydawcy, którzy przez dekady pracowali nad fałszywym paradygmatem - milionami wydanymi na rzeczy nielegalne liturgicznie - będą chcieli przemyśleć wszystko od nowa?
Bóg jest muzyką, a dopiero potem wszechmocą.