Kolęda klasztorna z
rękopisu karmelitańskiego z XVIII w. (Biblioteka Główna UAM, Sygn. Ch 251)143. Pasterz naywiernieyszy od wilka drapieżnego obraniaiącyOto wilk, oto wilk pilnuje na owce,
nie błąkajże się owieczko, by nie porwał, co chce.
Pasterz dusze twojej strzeże pilno trzody swojej.
Uciekaj, uciekaj do owczarnie jego,
byś nie wpadła w ostre zęby wilka piekielnego.
Oto już, oto już, oto blisko ciebie,
nie dawajże grzeszna duszo obłowu mu z siebie.
Jezus , Pasterz drogi, może wyrwać z takiej trwogi.
Uciekaj, uciekaj z ufnością do niego,
sam cię szuka, sam cię woła, słuchaj głosu jego.
Nie zginiesz, nie zginiesz, upewniam bezpiecznie,
on cię weźmie na ramiona, upiastuje wiecznie.
Pasterz dobrotliwy, o ciebie jest frasobliwy,
gdyby jak, gdyby jak kochać go nad siły,
że tak dobry na złe owce ten nasz Pasterz miły.
Otom ja, otom ja, ta owieczka błędna,
słyszę głos Pasterza mego, alem w siłach biedna.
Pasterzu prawdziwy dodaj proszę wody żywej
od serca, od serca Twego najświętszego,
posiliwszy tak, dotrzymaj do życia wiecznego.
Owieczko, owieczko moja ukochana
nie bój się mnie, luboś dotąd była obłąkana.
Pasterz dusze twojej napoi cię ze krwie swojej.
Nie będziesz, nie będziesz już wiecznie pragnęła,
miej nadzieję w łasce mojej, będziesz wiecznie żyła.