Autor Wątek: Archanioł Gabryel z nieba wysokiego  (Przeczytany 2621 razy)

knrdsk1

  • Główny Moderator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 2573
    • Zobacz profil
    • SŚT
    • Email
Archanioł Gabryel z nieba wysokiego
« dnia: 14-12-2007, 15:15:51 »
Parthenomelica (Wilno, 1613)

          PIENIE XVII.

Archanioł Gábryel z niebá wysokiego,
    Był do Pánny posłan z zrządzenia Boskiego.
    Tá w mieśćie Żydowskim Názáret mieszkałá,
    A Jozefá mężá ślubionego miáłá.

Imię iey Márya od wieku przeyrzána,
    Iż porodźić miáłá Niebieskiego Páná:
    Ktoryby mocą swą moc szátáńską zgładźił,
    A wybráne Boże do niebá wprowádźił.

Te słowá rzekł Anioł do niey przystąpiwszy,
    Y z weselem one pierwey pozdrowiwszy:
    Łáskiś Bożey pełna, y Pan iest przy tobie,
    Ktory ćię z łaski swey racżył obráć sobie.

Tyś nád wszytkie inne iest błogosłáwiona,
    Oná tym poselstwem będąc przestrászona:
    Co to zá słowá ięłá myślić o tym;
    Widząc boiaźliwą, rzekł iey Anioł potym.

Nie boy się Márya, łáskiś dostąpiłá,
    Bogu wszechmocnemu iesteś bárzo miłá.
    Pocżniesz w twym żywoćie, y porodzisz Syná.
    Nie była od wieku tákowa nowiná.

Dasz mu imię Jezus: y ten będźie wielki,
    Zwać go Synem Bożym będźie cżłowiek wszelki.
    Ośiędźie Dawidá stolec Oycá swego,
    Y będźie miał domu Rząd Jákobowego.

Márya z boiáźnią potym Aniołowi,
    Będąc zádumiáłą ná te słowá mowi:
    Ják to ma być kiedym Bogu się oddáłá,
    Y dziewictwo swoie iemum ślubowáłá.

On rzekł: pocżniesz sprawą Ducha przedwiecżnego,
    Moc ciebie ogárnie Boga wszechmocnego.
    Y to co się z ćiebie národźi świętego,
    Wszyscy chwalić będą zá Syna Bożego.

Oto y Elżbietá ciotká twa w starości,
    Pocżęłá synácżká z Boskiey łáskáwośći:
    (Już to szosty mieśiąc) choćia iset niepłodná:
    Wszelka bowiem Boska mowá wiáry godná.

Rzekłá Pánná: Otom sługá Páná mego,
    Niechay mi się stánie podług słowá twego:
    To rzekłszy upádłá ná swoie koláná,
    Y wielbiłá zá ták wielkie dáry Páná.

Mieyże cżeść, y chwałę wiekuisty Pánie,
    Ktoryś w niebie świetnym máiąc swe mieszkánie,
    Zstąpić racżył ná te tu źiemskie niskośći,
    Żebyś twoim przyściem násze zgłádźił złośći.