Autor Wątek: Tysiąckroć bądź pozdrowiony, o krzyżu prześwięty  (Przeczytany 2536 razy)

Mira

  • Gość
Tysiąckroć bądź pozdrowiony, o krzyżu prześwięty,
Milionkroć bądź uczczony, ty ołtarzu złoty,
Na którym Chrystus Pan, pełny śmiertelnych ran,
Mą grzeszną duszę przez śmierć Swą wywiódł z piekielnych bram.

Tu, zatwardziali grzesznicy, pójdźmy pod krzyż święty,
Tu wnet zmiękczeni będziemy, tu lekarz bogaty;
Sumienie gryzie nas, ach, póki mamy czas,
Gorzko za grzechy żałujmy, ten lekarz zbawi nas.

Nie bójmy się naszych złości, tu jest Zbawiciel nasz,
Ufajmy w Jego miłości, oto tu Ojciec nasz;
Płaczmy za nieprawość, zapomnijmy na złość,
Przyjmij marnotrawne syny w Twoją świętą miłość.

Był kiedy kto miłościwszy moja duszo k’tobie
Jako Jezus twój najmilszy? Rozważ to u siebie;
Aby cię wykupił, z nieba na świat zstąpił
I przez lat trzydzieści i trzy wiele mąk podstąpił.

Jeszcze na tym dosyć nie miał miły przyjaciel twój,
Po wszystkich przetrwanych mękach chciał dać i żywot Swój:
Srogo biczowany, i koronowany,
Potem z krzyżem wywiedziony był ukrzyżowany.

Rozpłyńcie się oczy moje, wołaj też o morze,
Dajcie głosy lwy ryczące, na Golgocie górze,
Zaćmij się miesiącu, zgaśnij światło w słońcu,
Za mą złość Jezus umiera wiszący na krzyżu.

W tym to krzyżu cieszyć się chcę, jak długo żyć będę,
Za swe przeszłe nieprawości płakać nie przestanę,
Ciebie chcę miłować, ciebie naśladować,
W krzyżach, nędzach, utrapieniach chcę Ci się podobać.

Nigdy Twego przykazania nie chcę już przestąpić,
Według Twego podobania żywot mój urządzić;
Co chcesz, to dopuszczaj, tylko nie opuszczaj,
Tu jeszcze pal, siecz, męcz, karz mnie, od zguby uchowaj.

spiewnik.katolicy.net : chorał gregoriański i tradycyjne pieśni kościelne


tomas_wawa

  • Gość
Odp: Tysiąckroć bądź pozdrowiony, o krzyżu prześwięty
« Odpowiedź #1 dnia: 17-02-2009, 01:15:51 »
Dłuższa, 12. zwrotkowa wersja tej pieśni według Kancyonału i książki do nabożeństwa, 1865 r.(s. 166-167):

1.Tysiąckroć bądź pozdrowiony, o krzyżu prześwięty, * Milionkroć bądź uczczony, ty ołtarzu złoty! * Na którym Chrystus Pan, * Pełny śmiertelnych ran, * Mą grzeszną duszę przez śmierć swą * Wywiódł z piekielnych bram.
2. Tu, zatwardziali grzesznicy, pójdźmy pod krzyż święty, * Tu wnet zmiękczeni będziemy, tu lekarz bogaty; * Sumienie gryzie nas, * Ach, póki mamy czas, * Gorzko za grzechy żałujmy, * Ten lekarz zbawi nas.
3. Nie bójmy się naszych złości, tu jest Zbawiciel nasz, * Ufajmy w Jego miłości, oto tu Ojciec nasz; * Płaczmy za nieprawość, * Zapomnijmy na złość, * Przyjmij marnotrawne syny * W Twoję świętą miłość.
4. Był kiedy kto uprzymniejszy moja duszo k’tobie? * Jako Jezus twój najmilszy? Rozważ to u siebie: * Aby cię wykupił, * Z nieba na świat zstąpił, * I przez lat trzydzieści i trzy * Wiele mąk podstąpił.
5. Jeszcze na tym dosyć nie miał miły przyjaciel twój, * Po wszystkich przetrwanych mękach chciał łożyć żywot swój: * Srogo biczowany, * I koronowany, * Potem z krzyżem wywiedziony, * Był ukrzyżowany.
6. Rozpłyńcie się oczy moje, dodaj też o morze, * Dajcie głosy lwy ryczące, na Golgocie górze; * Zaćmij się miesiącu, * Zgaśnij światło w słońcu, * Za mą złość Jezus umiera * Wiszący na krzyżu.
7. Cóżeś przewinił, Jezusie, kochanku najdroższy? * Moja złość Ciebie zabiła tą śmiercią najsroższą: * Padnij na mnie, niebo! * Ach, połknij mię, ziemio! * Żem Jezusa zamordował, * Mścij się na mnie wszystko.
8. Ach, gdy to mogę dokazać, abym taką złość swą, * Dla której niewinnie cierpisz, mógł zniweczyć wszelką, * By już Jezus miły * Nie był krzyżowany: * Lecz ode wszego stworzenia * Zawsze był kochany.
9. Ponieważ więc miłość moja nie potrafi sprawić, * Abym Ciebie mógł z Twej męki i krzyża wybawić: * Idę żalem zdjęty, * Całować krzyż święty, * Któryś krwią Twoją poświęcił, * Baranku zabity.
10. W tym to krzyżu cieszyć się chcę, jak długo żyć będę, * Za swe przeszłe nieprawości płakać nie przestanę: * Ciebie chcę miłować, * Ciebie naśladować, * W krzyżach, nędzach, utrapieniach * Chcę Ci się podobać.
11. Z tej miłości się wyrzekam wszystkich nieprawości, * Przed ten święty krzyż już składam wszystkie złe skłonności, * Z niczegoś mię stworzył, * Krwią drogą wykupił; * Niżbym Ciebie miał obrazić, * Chcę, bym raczej nie żył.
12. Nigdy Twego przykazania więc nie chcę przestąpić, * Według Twego podobania żywot mój sporządzić: * Co chcesz, to dopuszczaj, * Tylko nie opuszczaj, * Tu jeszcze pal, siecz, męcz, karz mnie, * Od zguby uchowaj.