Autor Wątek: Zgińcie z oczu bogactwa [nuty]  (Przeczytany 2687 razy)

marian7

  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 726
    • Zobacz profil
    • Email
Zgińcie z oczu bogactwa [nuty]
« dnia: 20-04-2008, 21:16:36 »
Zgińcie z oczu bogactwa, za nic złote góry, (gory?)
Serce się was nie chwyta, obłudne pozory:
         Nie jesteście mi łakome,
         Betlejemską wolę słomę.
                        I kącik obory.

Tam szczęśliwe ubóstwo, tam nędza bogata,
Niebo z skarbów obdziera i z Bogiem się brata:
         Ile Bóg jest w sobie drogi,
         Tyle mają te barłogi,
                        Ta bydlęca chata.

Słyszę miłe śpiewanie, Anielskie kapele,
Komuż niebo wygraywa tak radosne trele?
         Być to musi, że wesoło
         Przy ubóstwie stawia czoło,
                        Bóg mój w ludzkim ciele.     

Cóżeś znalazł jedyny Boski Synu w żłobie?
Czem Cię ziemia daruje ulubionyum Tobie?
         Czego niebo nie szafuje,
         Znalazł czem się kontemtuje,
                        W najuboższej dobie. 

Z nieba zstąpił skwapliwie dla ludzkiej zdobyczy,
Niedostatek z niedolą w zysku swoim liczy:
         A na zastaw stawia Bóstwo,
         Aby w skarbie miał ubóstwo,
                        W niem samem dziedziczy.

Na cóż ludzie nie baczni utarczki jak w boju
O doczesne bogactwa toczycie do znoju?
         Uczy Dziecię z niba dane,
         Że ubóstwo szacowane
         W lepszym stawia stroju. 

Melodja: w Śpiewniku Krakowskim str. 430
Nakładem Józefa Miecznika w Częstochowie.
Drukarnia T. Nagłowskiego w Częstochowie.
« Ostatnia zmiana: 12-01-2010, 10:21:36 wysłana przez knrdsk1 »

knrdsk1

  • Główny Moderator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 2560
    • Zobacz profil
    • SŚT
    • Email
Odp: Zgińcie z oczu bogactwa [nuty]
« Odpowiedź #1 dnia: 12-01-2010, 10:22:40 »