Autor Wątek: Studia: muzyka kościelna  (Przeczytany 3947 razy)

Jarek

  • Majster
  • ***
  • Wiadomości: 112
    • Zobacz profil
Studia: muzyka kościelna
« dnia: 02-06-2008, 18:44:10 »
Dyplomowany organista z zapewnioną pracą
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74785,5267759,Dyplomowany_organista_z_zapewniona_praca.html
pes, PAP2008-06-02, ostatnia aktualizacja 2008-06-02 09:47

Papieska Akademia Teologiczna i krakowska Akademia Muzyczna uruchamiają w październiku jedyne w kraju studia na kierunku muzyka kościelna. Zainteresowanie jest ogromne, bo coraz częściej od organistów wymaga się wyższego wykształcenia - donosi "Dziennik Polski".

W każdej polskiej parafii pracuje przynajmniej jeden organista. Jeszcze dziesięć lat temu, aby nim zostać wystarczyło mieć dobry słuch i jakie takie pojęcie o nutach. Dzisiaj potrzebne są już większe umiejętności. Krakowska kuria metropolitalna jako jedna z pierwszych postanowiła zadbać o fachowe przygotowanie swoich prawie 500 organistów. W regulaminie, który obowiązuje przy ich zatrudnianiu, zapisano, iż w parafiach liczących powyżej 7 tys. mieszkańców organista powinien mieć wyższe wykształcenie muzyczne.

Według ks. dr Roberta Tyrały, przewodniczącego Archidiecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej, ten wymóg spełnia mniej więcej połowa parafii. W pozostałych z fachowym przygotowaniem organistów bywa różnie. Najgorzej jest na wsi i w małych miasteczkach. Tam organistą zostawało się zwykle z przypadku i dożywotnio. W niektórych wiejskich parafiach można więc spotkać nawet osoby w wieku mocno zaawansowanym, mające kłopoty ze słuchem.

Niebawem w naszych kościołach pojawi się przy organach nowa kadra. Na to stanowisko będą przyjmowane osoby nie tylko umiejące grać na organach, ale również mające wiedzę z dziedziny muzyki kościelnej. Co najmniej z licencjatem, a najlepiej z dyplomem magistra. Takich studiów nie było do tej pory w naszym kraju. W październiku tego roku uruchamiają je wspólnie Papieska Akademia Teologiczna i krakowska Akademia Muzyczna. Zainteresowanie jest ogromne. Kandydaci muszą jednak mieć świadomość, że "muzyka kościelna" będzie kierunkiem elitarnym. - Stawiamy na jakość, nie na ilość. Chcemy kształcić takich ludzi, którzy będą nie tylko dobrymi muzykami, ale również animatorami życia muzycznego w parafii" - podkreśla ks. Tyrała.

Student kierunku "muzyka kościelna" przez pięć lat będzie się uczył gry na organach. Zdobędzie również wiedzę z teorii i praktyki dyrygowania chórem, pozna chorał gregoriański, prawodawstwo muzyki liturgicznej itp. Pracę po studiach ma prawie pewną. I to całkiem niezłą. Organista, przyjmowany i zwalniany przez proboszcza lub rektora kościoła, ma wszystkie prawa wynikające z kodeksu pracy i wewnętrznego regulaminu diecezji, włącznie z prawem do nagród jubileuszowych za staż pracy - czytamy w "Dzienniku Polskim".

spiewnik.katolicy.net : chorał gregoriański i tradycyjne pieśni kościelne

Studia: muzyka kościelna
« dnia: 02-06-2008, 18:44:10 »

Tomek

  • Majster
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • z góry świat wyglądo inacyj
    • Zobacz profil
    • Pieśni Nabożne
    • Email
Odp: Studia: muzyka kościelna
« Odpowiedź #1 dnia: 10-06-2008, 09:52:09 »
Prawda jest taka, że parafia ma takiego organistę, na jakiego zasługuje... proboszcz.
Są na szczęście przypadki, pozytywne, gdy proboszczowi zależy na tym, żeby mieć dobrego organistę.
W większości parafii jest jednak tak, że księżom po prostu szkoda pieniędzy na zatrudnienie fachowca.
Poza tym część księży chce trzymać kontrolę nad wszystkim, nad śpiewem też, więc organista o zbyt wysokich kwalifikacjach jest im nie na rękę.
Dobrze, że powstaje taki kierunek, że PAT i AM wreszcie nie będą się dublować, ale sprawa naprawdę nie jest taka prosta jak napisał "Dziennik". Tym bardziej, że czasem z magistrem za kontuarem po prostu nie da się śpiewać.
Ale idzie ku dobremu i z tego trzeba się cieszyć :)
Pozdrawiam,
TB
Ale my wiemy, ze nom nic tak ducha nie krzepi, jako muzyka, jako śpiyw. Niekze teroz ponad nami popłynie duch pod postaciom muzyki, a my se na tej muzyce siednijmy i razym z tom muzykom podnieśmy nase myśli ku niebu. (ks. J. Tischner)