Autor Wątek: W czasci mnie ztąd śmierć zabrała (Na pogrzebie położnicy)  (Przeczytany 2648 razy)

marian7

  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 726
    • Zobacz profil
    • Email
W czasci mnie ztąd śmierć zabrała, * Gorzkie me rozestanie,
Jam córka Ewy poznała * Teraz to ukaranie,
Które na się przez zgrzeszenie * Pociągło ludzkie nasienie.

Wielkie mnie już spotkały * Żale w małżeńskim stanie,
Do Racheli przyrównały, * Bo nad me spodziewanie,
Dziatki, którem porodziła, * Śmierć nieubłagana wzięła.

Cóż pomogło, żem pragnęła, * Bym choć tylko jednego
Dziecięcia dostała była * Z łaski Boga mojego,
Gdyż, skoro się narodziło, * Przyczyną mej śmierci było.

Ale Tobie się oddawam, * Wszechmocny, dobry Panie!
Dobre to wszystko wyznawam, * Co się z woli Twej stanie,
Tak i dobra ta śmierć moja, * Przeniosła mnie do pokoju.

Serce twe mężu kochany! * We łzach gorzkich rozpływa,
A smutek tobie zadany * Wnętrzności twe rozrywa,
Ale wiedz, iż woli Pana * Twoja być musi poddana.

Że Bóg chciał, opuszczam ciebie, * Kochaj Go aż do zgonu,
Rządź się w szczęściu i w potrzebie * Podług Jego zakonu,
A On też po śmierci ciebie * Nabawi radości w niebie.

Dostateczny Śpiewnik Kościelny i Domowy.
Wydanie siódme 1892.