Autor Wątek: Kiedy między niezmiernemi  (Przeczytany 1953 razy)

tomas_wawa

  • Gość
Kiedy między niezmiernemi
« dnia: 23-11-2008, 20:43:57 »
T: Gillar, Hoffmann, Śpiewnik dla ludu katolickiego oraz książka do nabożeństwa, 1900 r., pieśń nr 432.

M I: U drzwi Twoich
M II: Mycielski, nr 2.

1. Kiedy między niezmiernemi * Boleściami śmiertelnemi, * Jezus kończąc żywot w męce; * Ducha oddał Ojcu w ręce.
2. Kiedy jeszcze Boskie Ciało * Martwe na krzyżu wisiało, * Pod wszystkiego świata okiem, * Smutnym, żałosnym widokiem.
3. Jeden z żołnierzów zuchwały, * Jak okrutny i tak śmiały, * Żeby, iż już umarł, wierzył * Włócznią w bok Jego uderzył.
4. Otworzył ranę szeroko, * A w piersiach Serce głęboko, * Ciężkiej ręki swojej razem, * Hartownem przebił żelazem.
5. Tak srogo Jezu zraniony, * Wszystek we Krwi zanurzony, * W jedną ranę skatowany, * Nie chciał mieć Serca bez rany.
6. Byłoć miłością zranione * Przedtem Serce, lecz zamknione, * Tam się miłość zamykała, * A nam się widzieć nie dała.
7. Trudno było dojrzeć tego, * Co wśród Serca Jezu Twego, * Mocna jako śmierć robiła, * Miłość, jako Cię dręczyła.
8. Gdy Bóg przyjął ludzkie ciało, * Gdy się Słowo ciałem stało, * Tam duszę Twą krzyżował, * Krzyż był z śmiertelnego ciała.
9. Wszystkie, które Cię czekały, * Któreć potem zadać miały, * Rany, srogie katów ręce, * Ktoreś miał cierpieć przy męce.
10. Wszystkie bolesne ciężkości, * Despekty i zelżywości, * Miłość do przenajświętszego, * Jezu, zniosła Serca Twego.
11. Tem wszystkiem, sama rozlicznie, * Dożywotnie, ustawicznie, * Mordowała Serce Twoje, * Jezu mój, zbawienie moje.
12. Ztąd żywot Twój umieraniem, * Ustawicznem był konaniem, * Konała dusza Twa święta, * W ciele jak na krzyż rozpięta.
13. Tego jednak w swych ciemnościach, * W samych serdecznych skrytościach, * Miłość, gdy dokazowała, * Wejrzeć do Serca nie dała.
14. Owóż teraz rozranione, * Stoi Serce otworzone, * Już się nas miłość nie ochroni, * Wnijść nam do Serca nie broni.
15. Włócznią Serce przebić dała, * Ze Krwią się z ran wylewała, * Żeby ją ludzie poznali, * Którzy jej przedtem nie znali.
16. Jako w Jezusowem ciele * Krwawych jest ran bardzo wiele, * We wszystkich miłość widziana, * Chce być i od nas poznana.
17. Otóż miłość nieskończoną, * Na wieki rozgraniczoną, * Jaśnie Jezus pokazował, * Gdy Krwi dla nas nie żałował.
18. Oświeć, Jezu, duszę moją, * Niechaj poznam miłość Twoją, * Skutek Krwi tej niech uczuję * A niech Cię wiernie miłuję.
19. Jezusa mego miłości, * Dokaż Twej na mnie dzielności, * W serce me wnieś Jego rany, * Któremi był skatowany.
20. Boleści Jego śmiertelne, * Wzdychania żałości pełne, * Niech me serce przenikają, * A śmierć moją powtarzają.
21. Niech punkcik czasu nie minie * W życiu mem, w każdej godzinie, * Ktoregom nie cierpiała, * Z Jezusem nie umierała.
22. Miłości, ty dokaż tego, * Przemień mię w konającego * Jezusa, ty członki moje, * Jezu, przemień w rany swoje.
23. Wszystkie serca odetchnienia * Wszystkie ciała poruszenia, * Przemień w wzruszenia miłosne, * Przemień w wzdychania żałosne.
24. Lecz najwięcej me zbawienie, * Jezu, me ostatnie tchnienie, * Sam w tchnienie konającego * Racz przemienić Serca swego.