Autor Wątek: Psalm 25 (24): Ad Te, Domine, levavi animam meam  (Przeczytany 2046 razy)

Tomek Torquemada

  • Administrator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • Niech żyje Benedykt XVI Wielki!
    • Zobacz profil
    • gregorian chant
    • Email
Psalm 25 (24): Ad Te, Domine, levavi animam meam
« dnia: 30-05-2007, 20:55:20 »
Jan Kochanowski
"Psałterz Dawidów"

PSALM 25
Ad Te, Domine, levavi animam meam


Do Ciebie, Panie, wzdycha serce moje,
W Tobiem położył ja ufanie swoje;
Za co niech wstydu i żałosnych, proszę,
Nieprzyjacielskich śmiechów nie odnoszę.

Nikt nie zelżony, ktokolwiek w potrzebie
I w swych trudnościach uciekł się do Ciebie;
Ci niechaj będą pohańbieni wiecznie,
Którzy z umysłu wolą żyć wszetecznie!

Mnie okaż, Panie, drogi świętobliwe,
Mnie okaż ścieżki swe nieobłędliwe'
Prowadź mię wedla szczerej prawdy swojej,
Bo comkolwiek jest, jestem z łaski Twojej.

Wspomni na swoje miłosierdzie wieczne,
A mej młodości postępki wszeteczne
Wygładź z pamięci; uczyń łaskę ze mną
Prze dobroć swoje światu nietajemną!

Nieprózno proszę: Pan to dobrotliwy,
Pan szczery; przeto gościniec prawdziwy
Ukaże grzesznym: rozum da cichemu,
Drogi objawi swoje pokornemu.

Litość a prawda Pańskie są własności,
Tym jawne, którzy mają w uczciwości
Testament Jego; Panie, grzechy moje
Nieprzeliczone zgładź prze imię swoje!

Jest kto na ziemi, co by żył prawdziwie
W bo jaźni Pańskiej? - Taki niewątpliwie
Ma wodzem Pana, który go sprawuje
Tymi drogami, co je sam lubuje.

Tam troski miejsca niewdzięczne nie mają,
Ale rozkoszy wieczne przebywają;
Tam dziatek mnóstwo, podpora starości
I pewny dziedzic pięknych osiadłości.

Pan tajemnice temu swe odkryje,
Ktokolwiek w Jego posłuszeństwie żyje;
Temu objawi myśl swego przymierza,
Kto tam, gdzie Jego rozkazanie, zmierza.

W Nim tedy oczy, w Nim myśli mam swoje,
A On wyzwoli z pęta nogi moje.
Panie, Ty mię racz wziąć do swej obrony,
Bom od wszytkiego świata opuszczony.

Pełne mam serce nieznośnej żałości,
Ty mię sam, Panie, wyrwi z tych trudności;
Wejźrzy na ciężkość, wejżrzy na me troski,
Zahacz mych grzechów, uskrom' gniew swój boski!

Nieprzyjaciel mój na mię wojska zbiera,
Krwie mojej pragnąc, ledwie nie umiera.
Ty bądź mym stróżem; niech się zły nie śmieje,
Żem ja położył w Tobie swe nadzieje.

Szczyrość i cnota niech mię ma wspomoże,
A naprzód, że ja Tobie ufam, Boże!
Niechaj nad sobą Twą obronę znają,
Którzy Twych ustaw świętych przestrzegają.
« Ostatnia zmiana: 29-06-2007, 21:55:29 wysłana przez Tomek Torquemada »

spiewnik.katolicy.net : chorał gregoriański i tradycyjne pieśni kościelne

Psalm 25 (24): Ad Te, Domine, levavi animam meam
« dnia: 30-05-2007, 20:55:20 »

ania_s

  • Gość
Odp: Psalm 25: Ad Te, Domine, levavi animam meam
« Odpowiedź #1 dnia: 26-06-2007, 20:26:42 »
Franciszek Karpiński

PSALM XXIV
Ad te Domine levavi animam meam.


Psalm ten złożony miał bydź od Dawida, w czasie prześladowania jego przez syna Absalona, gdzie razem wspomina Dawid i grzech swóy wielki, zapewne popełnionego cudzołóstwa.

Do ciebie Panie wzdycham z całey duszy,
W Bogu jedyna pokładam nadzieję;
Który swą łaską, gdy komu potuszy,
Pewnie się z niego zły wróg nie naśmieje.

Bo wszyscy, którzy w nim ufność złożyli,
W zamysłach koniec żądany widzieli;
A ci sami się w zamęcie zgubili,
Co bez przyczyny na mnie się zawzięli.

Drogi twe, Panie, pokaż mi prawdziwe,
Naucz twych ścieszek, rządź mną w prawdzie trwałey:
Boś ty zbawienie moje niewątpliwe,
Bo twey pomocy wyglądam dzień cały.

Wspomniy na twoje miłosierdzie, Panie,
Nie racz pamiętać grzechów mey młodości,
Lecz wspomniy tylko, w jakim jestem stanie,
Dla twey dobroci, i dla twey litości.

Słodki, dobry Pan, w któregom obronie…
Da sposób błędnym, że ich przeprowadzi;
Nauczy cichych dróg swoich w zakonie,
Pokornym ścieszki nieomylne poradzi.

Litość i prawda; oto Pańskie drogi
Temu, co chce bydź w zakonnosci wierny.
Przez imię twoje, Boże móy nad bogi!
Odpuść mi grzech móy, a grzech móy niezmierny.

Gdzież jest ten człowiek, co się Boga boi?
Wziął przepis w drodze, jak iśdź sobie życzy;
W wieczném się szczęściu dusza mu ostoi,
I plemię jego ziemię odziedziczy.

Pan twierdza dla tych, co o niego dbają;
I zakon Pański dla nich jest zebrany:
Oczy me zawsze kniemu się zwracają,
I wyrwie z sideł krok móy uplatany.

Miéy litość, Panie, spoyrzyy w moję stronę,
Bom odstąpiony, bom biedny na ziemi;
Goryczy serca mego pomnożone.
Wyrwiy mię z trosków rękami twojemi.

Patrz, jakem zniszczał pracą wycieńczony,
Odpuść mi grzéch móy, co mię tak ohydzi,
I obacz razem, jak jest pomnożony
Móy nieprzyjaciel, co mnie nienawidzi.

Strzeż duszy mojey, wyrwiy ją z topieli.
Niech się nie wstydzę ufny w twey litości,
I ci niewinni, co do mnie przylgnęli!…
Broń Izraela od wszystkich przykrości.
« Ostatnia zmiana: 29-06-2007, 21:56:01 wysłana przez Tomek Torquemada »