Autor Wątek: Szczęśliwe czasy nam się zjawiły  (Przeczytany 3733 razy)

marian7

  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 726
    • Zobacz profil
    • Email
Szczęśliwe czasy nam się zjawiły
« dnia: 28-11-2009, 11:46:14 »
Szczęśliwe czasy nam się zjawiły,
Łaskawe nieba Boga spuściły
    W żywot święty, niepojęty
        Maryi miłej.

Stróżowie trzody swej pilnowali,
Anieli chwałę Bogu dawali,
    Pastuszęta, niebożęta
        Z strachu klękali.

Aż zrozumieli wdzięczną nowinę,
Że Panna czysta rodzi Dziecinę,
    Która człeku w tym tu wieku
        Odpuszcza winę.

Spoczywa w szopie miłość związana,
Stąd wszystkich pycha jest podeptana,
    Obrał sobie leżeć w żłobie,
        Moc pożądana.

Wół i osieł Pana swą parą grzeją,
Pokłon oddawać Jemu umieją;
    Przyszedł w ciele świadczyć wiele,
        Tak rozumieją.

Tu się pasterze wnet uwinęli,
Ochotnie w drogę spieszyć poczęli,
    Piękne dary na ofiary
        Z sobą tam wzięli.

Do szopy weszli Pana swojego,
Z pokorą klękli, mówiąc do Niego:
    Masz, nasz Boże, podłe łoże
        Z żłóbka prostego.

Twoja to miłość to uczyniła,
Że Cię w tę nędzę na świat puściła,
    Żeby dusze z mąk katusze
        Wyprowadziła.

Teraz my, Jezu, prosim zbawienia,
By dusza nasza uszła zranienia
    Straszliwego i wiecznego
        W piekle płomienia.

Z sercem skruszonem powstali szczerze,
Dary oddali, a zaś na lirze
    Tryumf grali i śpiewali
        Wdzięcznie pasterze.

Potem się wdzięcznie z Nim pożegnali,
Nazad do trzody swej powracali,
    Boga tego maleńkiego
        Wraz wychwalali.

Kto słucha Boga, szczerze żałuje
Za grzechy swoje, z nich się wyzuje,
    Takich Święty, niepojęty
        Jezus miłuje. Amen.

Pelplin, 1871. Nr. 58