Autor Wątek: Psalm 58 (57): Si vere utigue iustitiam loquimini  (Przeczytany 2120 razy)

Tomek Torquemada

  • Administrator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • Niech żyje Benedykt XVI Wielki!
    • Zobacz profil
    • gregorian chant
    • Email
Psalm 58 (57): Si vere utigue iustitiam loquimini
« dnia: 30-05-2007, 21:44:54 »
Jan Kochanowski
"Psałterz Dawidów"

PSALM 58
Si vere utigue iustitiam loquimini


Najdzie się kiedy chwila tak szczęśliwa,
Że prawdę rzeczesz, rado nieżyczliwa?
Skażesz co kiedy sprawiedliwie? Czyli,
Kto na to czeka, barzo się omyli?

Na sercu zazdrość i nienawiść mają,
Rękoma ludziom krzywdę odważają,
Złe na świat padli, tak Bogiem wzgardzili,
A za nieprawdą zaraz się rzucili.

Swym ostrym jadem podobni do żmije,
Która zamknione uszy w ziemię kryje,
Aby nie słuchać, kiedy nauczony
Czarownik nad nią zacznie rym niepłony.

Ty sam wszeteczne potłucz gęby, Panie,
Aż w nich żadnego zęba nie zostanie;
Ty sam łakome i sprośne paszczeki
Nienasyconym lwom zatkaj na wieki.

Niech siąkną jako woda, niech zmierzają,
A strzały z cięciw ułomne padają;
Niech tają jako ślimak narażony,
Niech zwiędną jako płód niedonoszony.

Pierwej, niż w czernie latorosłki nowe
Albo wyrostą w gałęzi głogowe,
Niech je surowo i z korzeniem żywym
Wicher wykręci duchem popędliwym.

A widząc pomstę, napasie swe oczy
I stopy we krwi złych dobry omoczy;
I rzeką: "Przedsię cnocie jest zapłata,
Przedsię Bóg sądzić nie zapomniał świata."
« Ostatnia zmiana: 02-08-2007, 11:38:15 wysłana przez Tomek Torquemada »

ania_s

  • Gość
Odp: Psalm 58: Si vere utigue iustitiam loquimini
« Odpowiedź #1 dnia: 20-06-2007, 00:29:59 »
Franciszek Karpiński

PSALM LVII
Si vere utique justitiam loquimini


W tym Psalmie Dawid skarży się na dworzany i radnych Saula, którzy go szkalowali. 1 Reg. Cap. 24.

Jeśli o prawie gadacie prawdziwie,
Synowie ludzcy! sądźcież sprawiedliwie;
Bo serce wasze nieprawości działa,
I złości same ręka posplatała.

W złym zastarzali od wnętrzności matek,
Niezbożni męże stali się złych dziatek!
Błądzą, prześladki rzucając zbawienne,
I mówią fałsze za mowy codzienne.

Jako gadzina na ludzi się juszy,
Jako padalec zatyka swe uszy,
Czarodzieyskiemu głosowi się wzbrania,
I nie chce słuchać mocnych zaklinania.

A Bóg im zęby skruszy jadowite,
I lwów tych zetrze paszczęki niesyte;
Znikną, jak wody, co wezbrawszy płyną:
Łuk swóy natęża Pan, póki nie zginą.

Jak wosk płynący stopią się do końca,
Ogień przypiecze i nie uyrzą słońca.
Niźli się w siłę większą cierń ich wzmoże,
Jak tych trzech ziemia pochłoniesz ich Boże.(*)

Ta zemsta będzie pociechą prawego,
Gdy zmyje ręce we krwi bezbożnego, (mi!
Rzecze człek: „Jakże pięknie bydź dobre-
„Jest, widzę, Pan Bóg, co sądzi na ziemi!”


---
(*) Kore, Datan, i Abiron, od ziemi pochłonieni.