Autor Wątek: Psalm 62 (61): Nonne Deo subiecta erit anima mea?  (Przeczytany 3200 razy)

Tomek Torquemada

  • Administrator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • Niech żyje Benedykt XVI Wielki!
    • Zobacz profil
    • gregorian chant
    • Email
Psalm 62 (61): Nonne Deo subiecta erit anima mea?
« dnia: 30-05-2007, 21:49:16 »
Jan Kochanowski
"Psałterz Dawidów"

PSALM 62
Nonne Deo subiecta erit anima mea?


Bogu dusza ufa moja,
To mój zamek, to ma zbroja;
W nadzieję Jego zasłony
Nie boję się z żadnej strony.

Dokąd na mię pojedziecie?
Sami wrychle tak padniecie
Jako pochylone ściany
Albo jako płot zachwiany.

Rada wasza dobrym szkodzić
A w trudności je przywodzić,
Usty przyjaźń ofiarować,
A w sercu jad szczyry chować.

Ufaj Bogu, duszo moja,
To mój zamek, to ma zbroja;
W nadzieję Jego zasłony
Nie boję się z żadnej strony.

Że człowiek zdrowia używa,
Że o nim sława uczciwa,
Ze duż ani sobą trwoży,
Pan to daje, dar to boży.

W tym nadzieję pokładajcie,
Temu serca otwarzajcie;
W nieszczęściu i w każdej trwodze
Nasza ufność zawżdy w Bodze.

Lekki naród jest człowieczy,
Nie masz tam nic, co by g'rzeczy;
By na wagę nastąpili,
Pióra by nie przeważyli.

Nikt nie ufaj światu temu
Ani rozumowi swemu;
Bogactwem cię Bóg twój nadał,
Strzeż, byś serca nie przykładał.

Raz Pan wyrzekł: "Ta rzecz dwoją,
Władza i litość, jest moja,
A jako kto zasługuje,
Takim płajcą mię uczuje."
« Ostatnia zmiana: 02-08-2007, 17:00:18 wysłana przez Tomek Torquemada »

ania_s

  • Gość
Odp: Psalm 62: Nonne Deo subiecta erit anima mea?
« Odpowiedź #1 dnia: 20-06-2007, 23:09:24 »
Franciszek Karpiński

PSALM LXI
Nonne Deo subjecta erit anima mea


Ten Psalm złożony od Dawida, kiedy był prześladowany od syna Absalona; uczy nie pokładać ufności w ludziach, albo w bogactwach.

Komuż jeżeli nie Bogu memy
Mam bydź podległy na wieki?
On móy Pan, twierdza przeciwko złemu,
Mocenem z jego opieki.

Pókiż źli ludzie na moje zycie
Śmiecie napadac w złey chwili?
Sądząc, że łatwo mie obalicie,
Jak dom, który sie pochyli?

Tu mię pragnienie w ucieczce pali,
Tu godzą w zgon człowieczy;
Ten mię zdradnemi ustami chwali,
A w sercu swojém złorzeczy.

Ty duszo moja pod Pańskim cieniem
Schroń się, on ból twóy zagoi;
On Bogiem twoim, twojém zbawienie,
Wsparł, i każdy się ostoi.

W nic całość nasze, w nim moja chwała,
Bóg mię ręką swą obroni;
W Bogu jest moja nadzieja cała,
Ze mię w przygodzie zasłoni.

Niech w nim ma ufność lud zgromadzony,
Niech przed nim serce wyleje;             (ny,
Bóg wsparciem naszém w czas nieskończo-
Bóg iści nasze nadzieje.

Próżni synowie ludzcy w tey dobie,
Fałszywą szalą ważeni!
Kiedy zdradzali podobnych sobie,
I sami byli zdradzeni.

Nie ufay złościom, i nie mów, że się
Ma dobrze srogi wydzierca;
A gdy bogactwa los wam przyniesie,
Nie kładźcie przy nich i serce.

Bóg to powiedział: na tém przestaję,
Że on jest ziemi Pan prawy;
Że jest litosny, i że oddaje
Każdemu według swey sprawy.