Autor Wątek: Nuż my bracia pastuszkowie  (Przeczytany 2878 razy)

knrdsk1

  • Główny Moderator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 2583
    • Zobacz profil
    • SŚT
    • Email
Nuż my bracia pastuszkowie
« dnia: 08-06-2007, 14:23:21 »
Nuż my, bracia pastuszkowie,  kompanowie, wszyscy razem bieżmy, do Betlejem spieszmy: anieli nam rozkazali, byśmy Boga oglądali, narodzonego.
Walek z Jędrkiem na to dziwo biegnie żywo od trzody do szopy, wziął półtory kopy jajek dla nowego Pana, śpiewa sobie: dana dana i spieszno bieży.
Góral śliwek koszałeczkę i miseczkę wziąwszy z domu masła, pobieżał do jasła: Nu, Panuszku, przyjmijże to, co Ci przynoszę z ochotą, zda się to Tobie.
Krakowiaczek hoży, młody, na te gody wziął za pas fujarkę, kaszki drobnej miarkę; zakrzęsawszy podkówkami i brzęknąwszy kółeczkami, skoczno pobieżał.
Ślęzak wieprzków pędzi parę na ofiarę, zostawiwszy trzody, spieszy na te gody. Chce wyskoczyć z kompanami, lecz nie może przed trzosami przed tym Panięciem.
Idą chłopy od Skalmierza,  znać z kołnierza, z czarnymi pałkami; trzaskają nogami, pasy mają ćwieczkowane, łby guzami obsypane, snadź po jarmarku.
Lecz nie widać Kujawiana, aby siana przyniósł na posłanie, Tobie, śliczny Panie. Żeby Ci twardo nie było i zimno nie dokuczyło w lichej stajence.
Mazur woła: Hojże moja, do oboja i do piscałecki dla tej Dziecinecki! Zagram ci Mu wdzięcznie, miło, by się z nami uciesyło to Paniątecko.
Podlasianin niesie gąskę, siana wiązkę, taki dla Jezusa, którego ma dusza z całego serca miłuje, taki zatem nie żałuje dać Jemu tego.
Węgrzyn kusy z olejkami, z kropelkami do szopy przybywa, toż głosu dobywa: Segiń legiń iś katonasem prynosim tu pre Pana zdrawe olejki.
Rusin każe: hałałyja, pomyłuja, odnych zakłykaty druhyh poprachaty, by wsi chudko prychodyły, knyszy, pyrochy znosyły, Panu dawały.
Niemiec bieży, marsz w te tropy, do tej szopy:Ach ach ach mejn kinder, in sehr grossen winter ist geboren, auserkoren, in der krippe nycht erfroren, in Betlejem sztal.
Holenderczyk, gdy przybywa, z sobą wzywa pobliższe narody do szopy w zawody Angielczyka i Duńczyka:Kicynenich, wart ejn wenig, tuch und gold ist da.
Włoch z daleka nadskakuje, wykrzykuje:Dove e syniore, nostro grand amore, aportato un bel piatto de limoni, makaroni per i bambini.
Hiszpan słucha, w niebo dmucha, koło ucha, pyta, czy w Madrycie narodzone Dziecię: Valga Dios, senior mios, tele geros kawaleros sicero meciu.
Francuza, choć nie proszono, obaczono: Mądju! co się dzieje, w Betlejem jaśnieje, Notr Dam, Święta Panieneczko, witam Twego Jezuseczko, bą żur o bą Dju.
Cygan bieży z dary swymi za drugimi: Furdyd sołonynka dla Bożyho synka, dziassa prindi dzia kulina pereskoczyt i dolina do Betlejemu.
Łacinnik spieszy hukając i śpiewając: Verbum Caro factum, nobis Coelo datum, Atque genti, confidenti – Et in terra permamenti, Salus aeterna.
A od wschodu trzej królowie, monarchowie, do Betlejemu jadą, ofiary swe kładą, Narodzonego witają, innym ochoty dodają, by się cieszyli.
« Ostatnia zmiana: 15-01-2010, 10:03:52 wysłana przez knrdsk1 »