Autor Wątek: Ach cóż ja to widzę  (Przeczytany 1436 razy)

Pius

  • Robotnik
  • **
  • Wiadomości: 60
  • Unum cor et anima una
    • Zobacz profil
    • Email
Ach cóż ja to widzę
« dnia: 04-03-2015, 02:24:26 »
PIEŚŃ XIII.

   1. Ach cóż ja to widzę w téj świata dolinie, Nie
mogę tego pojąć wcale, Źrenica ze łzami ledwie nie
wypłynie, Bojaźni mię trapią i żale. Patrząc na taki
przypadek nie mały, Jakiego żadne wieki nie widziały,
Który się dzisiaj widzieć daje.
   2. Jeżeli dziatki stracą kiedy ojca swego, W siéroc-
twie ponoszą strapienie, Cóż dopiéro gdy mi śmierć
wydarła tego, I w grobowe zagnał cienie, Który mi
życie i dobre dał mienie, Prócz tego z łaski obiecał
zbawienie, Ach serce się do bólu kraje.
   3. Jezusa mojego do grobu wegnały, Niewypowie-
dziane katowanie, Głogi, rózgi, bicze, co Ciało zora-
ły, I pięści: Zkąd wargi jak głownie, Krzyż oraz
gwoździe, które obie nogi, I ręce Jemu zdzirawiły
srodze, Zmęczony Ojcu oddał Ducha.
   4. Bolejąca Matka Najświętsza Marya, Pogrzeb z
Nikodemem sprawuje, Ciało skaléczone w tuwalnią
uwija, Śmierć Jego strasznie upłakuje, Jednego mając
Nim się cieszyć miała, Aż nad zamysły siérotą za-
stała, Gdy do grobu Syna włożyła.
   5. Jak tylko świat światem żadne jeszcze groby, Nie
miały w sobie takowego, W którym nie było czło-
wieczéj osoby, Ni żadnego członka chorego, Jerozo-
limski grób doczekał tego, Że przyjął Pana tak bar-
dzo zbitego, Że nie znać przez rany czy to człowiek.
   6. Owe delikatne Jezusowe ciało, Wszystką swą
ozdobę straciło, W Krwi własnéj skąpane strasznie
skorupiało, Gdzie który członek nie znać było, Rana
na ranie w Jezusowem Ciele, Jak gwiazd na niebie
tak téż i ran wiele, Nie widać w grobie tylko rany.
   7. O zła Synagogo i z przełożonymi, Gdzieżeś ty
rozum podziała, Żeś Jezusa Pana gwoźdźmi żelazne-
mi, Na krzyż srodze przybić kazała, Cóż ci ztąd przy-
szło, Żeś Pana zabiła, Jego niwinną Krwią się na-
syciła, Wiecznego za to przymrzesz głodu.
   8. On o tobie myślał, byś z Nim wiecznie żyła, A
tyś Mu myślała o śmierci, On chciał cię ocalić tyś
Mu podzieliła, Ciało w milionowe śmierci, Jużci spo-
czywa mój Zbawiciel w grobie, Ale pokoju w niebie
nie da tobie, I słusznie weźmiesz męki za męki.
   9. Lecz na cóż ja żydów tak surowo łaję, Że za-
mordowali Jezusa, Gdym ja gorszy z żydów sam się
z tém wyznaję, Ach w odpowiedzi będzie dusza, Jam
téj przyczyną śmiertelnéj roboty, Moje Jezusa zabiły
niecnoty, I w okropny grób wprowadziły.
   10. Ręce mi owisły jakby martwe były, Widząc
w Jezusa rękach rany, Które zadawano, aż się rwały
żyły, Wtenczas kiedy był ukrzyżowany, Moje to rę-
ce gdy niesłunie brały, Lud ból niesłusznie, komu
zadawały, Przybiły ręce Jezusowe.
   11. Jakoby osika drżą podemną nogi, Trwogą i stra-
chem przerażone, Gdy rozważam rany co miał Jezus
drogi, W nogach na wylot uczynione, Moje to nogi te
rany zrobiły, Które za grzéchy biegać skwapne były,
A do cnót się nie ruszyły.
   12. Płyną z oczu moich łez obfite zdroje, Spojrzaw-
szy do grobu Pańskiego, Jak ma zakrwawione Jezus
oczy swoje, I zapuchłe z bólu ciężkiego, Me oczy je-
mu źrenice zakrwawiły, Gdy chytrze, sprośnie, cie-
kawie patrzyły, Próżnością się świata karmiły.
   13. Język mi trętwieje, gdy widzę spieczony, Język
i usta Jezusowe, Krwią i plwocinami strasznie ze-
szpecone, Ztąd że me usta są gotowe, Do słów wste-
cznych i do złorzeczenia, Do słów zelżywych i do
pogorszenia, Zgoła język co chce mówi.
   14. Ledwie mi się z bólu nie rozstąpi głowa, U-
ważając Jezusa skronie, Które skaléczyła cierniowa
osnowa, Aż wiele kolców w mózgu tonie, Mojéj to
głowy złe myśli uwiły, Ten wieniec którym tysiąc ran
zrobiły, W najświętszej głowie Jezusowéj.
   15. Nad przebitym włócznią Jezusowym bokiem, Ser-
ce się kraje i truchleje, Z którego to boku to obfitym
potokiem, Krew się zmiészana w wodą leje, Me serce
Bogu serce przeorało, Gdy się od Stwórcy swego o-
derwało, Do stworzenia się przywiązało.
   16. Wszystek już martwieje, gdy Zbawicielowe,
Zbite ciało aż widać kości, Zranione, zszarpane, A
wszystko nie zdrowe, Żaden członek nie jest w ca-
łości, Megoć to ciała pieszczoty zrobiły, Zraniwszy
Pana do grobu włożyły, I kamieniem Go przywaliły.
   17. Toć wszystkke katownie krzyża okrutnego, I
śmierci Panu niewinnemu, Ja jestem przyczyną sam się
znam do tego, I ogłaszam światu całemu. Czego ja
godzien za takie czynienie, Pewnie trza w piekło iść
na potępienie, Ach lękam się takowéj kary.
   18. Przeto Cię mój Jezu w tym grobie leżący, Prze-
praszam za moje złe życie, Żałuję serdecznie z mi-
łości gorącéj, Łzy pokutne leję obficie, Przy tym po-
grzebie chcę zarzucić złe sprawy, Już Cię chcę ko-
chać mój Panie łaskawy, Odpuść winy, a daj zba-
wienie, Amen.

Za: Kantyczka, w Bochni, nakładem i drukiem Wawrzyńca Pisza, 1868
Ileż razy płakałem słuchając hymnów Twoich i kantyków, wstrząśnięty błogim śpiewem Twego Kościoła. Głosy te wlewały się do moich uszu, a gdy Twoja prawda ściekała kroplami do serca, parowało z niego gorące uczucie pobożnego oddania.
                                            -św. Augustyn z Hippony