Autor Wątek: Siérota ja mocny Boże  (Przeczytany 947 razy)

Pius

  • Robotnik
  • **
  • Wiadomości: 60
  • Unum cor et anima una
    • Zobacz profil
    • Email
Siérota ja mocny Boże
« dnia: 06-03-2015, 23:43:37 »
PIEŚŃ III.

   1. Siérota ja mocny Boże bez Twojéj opieki, Jeżli
mnie ta nie wspomoże, siérotam na wieki, W Twojéj
ręce wszechmogącéj szczęścia mego losy, Który spu-
szczasz dla pragnącéj ziemi dészcz i rosy.
   2. Dajesz codzień jasność słońca i jego promienie,
I oświécasz przez miesiąca świetność, nocne cienie.
Temperujesz sam żywioły przeciwne na świecie, Nie-
bieskiemi rządzisz koły, i w zimie i lecie.
   3. Choć przysypiesz ziemię śniégiem, i zamrozisz
wody, Pomkniesz słońca szybkim biegiem, zginie śniég i
lody, Ciepłéj wiosny wracasz, przyjście odmianą wido-
czną, polom trawę, Drzewom liście sprawisz barwę roczną.
   4. Wydajesz korzyść niezmierną w życiu człowie-
kowi, Z kwiatków owoc, z kłosów ziarno, plenność
oraczowi, Płynie lato mlékiem, miodem, jesień w ob-
fitości, O jak jawnym są dowodem Twojéj Opatrzności.
   5. Szczodrobliwą Ty otwiérasz rękę dla stworzenia,
I nigdy jéj nie zawiérasz nam dla pocieszenia, Sy-
piesz manny, mnożysz chléb, dajesz wody w suszy,
Opatrujesz nam potrzeby dla ciała i duszy.
   6. Choć poglądasz z tak daleka z wysokiego nieba,
Przecie patrząc na człowieka, wiész czego mu trzeba,
Karmisz, poisz, przyodziewasz, i sam jesteś wszędzie,
Czego człeku nie dostaje, od Ciebie nabędzie.
   7. Twoje dary są w tym skutku, które myśl pożąda,
Człowiek pociechy w swym smutku od Ciebie wygląda,
Ty po wojnie pokój złoty, kiedy chcesz przywracasz,
Ty uśmiérzasz przykre słoty, w pogodę obracasz.
   8. Wodne ryby, leśne zwierzęta, i powietrzne pta-
stwo, Z twojéj ręki żer swój bierze, Swoją żyje pa-
stwą, Cokolwiek się tylko rusza i co w ziemi kryje,
W czemkolwiek jest żywa dusza, Twoją łaską żyje.
   9. Boże który wszystkie rzeczy rządzisz i sprawu-
jesz, Co mizerny stan człowieczy, żywisz opatrujesz,
I o mnie téż o mój Panie, wiedz z Twojéj litości, Miéj
opatrzność i staranie w życiu i w wieczności, Amen.

Za: Kantyczka, 1868
Ileż razy płakałem słuchając hymnów Twoich i kantyków, wstrząśnięty błogim śpiewem Twego Kościoła. Głosy te wlewały się do moich uszu, a gdy Twoja prawda ściekała kroplami do serca, parowało z niego gorące uczucie pobożnego oddania.
                                            -św. Augustyn z Hippony