Za Kancyonałem katolickim:
Witaj Jezu ukochany, na zbawienie nasze dany,
Witaj małe Dzieciąteczko, witaj śliczne Paniąteczko,
Witaj Jezu.
Witaj z dawna pożądany, od proroków obiecany,
Już się to wszystko spełniło, co pod tajemnicą było,
Wypełniło.
Witaj drogi Zbawicielu, witaj nasz Odkupicielu,
Wielka to pociecha nasza, gdy widzimy Messyasza,
Prawdziwego.
Witaj różdżko Aaronowa, witaj lasko Mojżeszowa,
Izraela przewodniku, a grzesznika pośredniku,
Witaj Jezu.
Witaj tarczo Gedeona, witaj skarbie Salamona,
Ty jesteś moc Samsonowa, i korona Dawidowa,
Już oddana.
Witaj nasz rajski kwiateczku, cnego Pan świata, wianeczku,
Witaj prześliczna lilija, i pachnąca konwalija,
Witaj Jezu.
Witaj ogrodniku duszy, ach jako Cię kochać muszę,
Kiedy widzę tak silnego w pracach koło mnie pilnego
Robotnika.
Witajże Baranku cichy, który gładzisz świata grzechy,
Witaj Jezu, śliczne grono, które dziś w żłobie złożono,
Witaj Jezu.
Witaj świata królewiczu, witaj niebieski dziedzicu,
Witaj nasz łaskawy Panie, witaj niebieskie kochanie,
Witaj Jezu.
Witaj sławny Architekcie, którego świat przyjąć nie chce;
Niebo, ziemię zbudowałeś, na ziemi miejsca nie miałeś
Głowy skłonić.
Witaj pielgrzymie na świecie, czemuż w zimie, a nie w lecie,
Drogę swoję odprawujesz, w dalekie strony wędrujesz,
Do Egiptu.
Witaj nasz drogi Dawidzie, dokąd Twa cierpliwość idzie;
Cóż Jezus zawinił komu, że Go wyganiają z domu
W cudze kraje.
Witaj wdzięczny gościu z nieba, którego wielka potrzeba
Wypędziła z łona Ojca, na co pozwoliła Trójca
Przenajświętsza.
Witaj Dziecino maleńka, którego się piekło lęka.
Niebo i ziemię piastujesz, a małym się pokazujesz
Niewiniątkiem.
Witaj, o klejnocie drogi, czemuż tak bardzo ubogi
Leżysz w stajni położony i w pieluszki uwiniony
Między bydłem.
Witaj ubogi sieroto, z którego rąk idzie złoto,
Perły i drogie kamienie, napełniłeś wszystkie ziemie,
Witaj Jezu.
Ach, dobroci niesłychana! Ach, miłości nie widziana!
Cóż ja widzę? Ach mój Boże, żłób majestat, żłób Twe łoże,
Witaj Jezu.
O jakie to sprawy dziwne, że to dzieciątko niewinne,
Pieluszkami uwinione, płacze w stajni położone,
Bo Mu zimno.
Płacze mój Jezus maleńki, płacze pokarmu Mateńki.
Matka Mu płakać pomaga, w Józefie się żałość wzmaga,
Gdy to widzi.
Przestańże już płakać Jezu, bo do Ciebie wnet przybieżą
Trzej królowie z dary swemi, ucieszy się Jezus z nimi,
Nie płaczże już.
Oto tu są i pasterze, zagrają skoczno na lirze,
Na multankach wygrywają i wesołe zaśpiewają
Kto co umie.
My też milczeć nie będziemy, gdy do szopy Twej wnijdziemy,
Miło Tobie zaśpiewamy, zwykły pokłon nasz oddamy
Jako Bogu.