Autor Wątek: O Głowo krwią zbroczona  (Przeczytany 3530 razy)

Mira

  • Gość
O Głowo krwią zbroczona
« dnia: 03-02-2008, 22:41:50 »
O Głowo krwią zbroczona, bólu i żałości
I cierniowym zraniona wieńcem zelżywości.
O Głowo, pełna wszelkich ozdób i zacności,
Witam Cię znieważaną dla mych nieprawości.

I któż to Twe oblicze, które swą jasnością
Oświeca świat, aż ziemia drży przed jej srogością,
Z wszelkiej złupił ozdoby, kto tak zeplwał, Panie,
Jakże mordercza ręka śmie się targnąć na nie.

Policzki Twoje wdzięczne i wargi ozdobne
Zmieniły się tak, że już sobie niepodobne.
Grobową bladej śmierci barwą powleczone,
I wszystkie Twe, Lwie Judzki, siły obalone.

A któż tego przyczyną? Czyż nie ja o Panie,
Żeś na zelżywym drzewie srogie niósł karanie.
Gdy pod ten krzyż się garnę, ja grzesznik mizerny,
Niechaj Twój wzrok, mój Jezu, ujrzę miłosierny.

Znaj mnie Stróżu mój wierny, znaj, dobry Pasterzu,
Zdroju wszech dobrych darów, stąd, żem w Twym przymierzu
Ciałem Twoim karmiony, Krwią Twą napojony
I pociechami Ducha Twego napełniony.

Nie gardź najdroższy Jezu, mną, który statecznie
Ciebie się nie chce puścić, lecz przy Tobie wiecznie
Stojąc w śmierci i w życiu, chcę być zawsze Twoim,
Twej gorzkiej męki pamięć nosząc w sercu moim.