Autor Wątek: Góry siońskie [nuty]  (Przeczytany 3246 razy)

Jantek_gall

  • Gość
Góry siońskie [nuty]
« dnia: 21-01-2009, 11:12:21 »
Góry siońskie, domie wiecznej chwały,
Chory aniołów, ożyliście widziały,
Jak nowa gwiazda biegła, gdzie Baranek,
Z którego słońce bierze swój zaranek.

Wymknął się z tronu z Panienką do szopki,
Gdzie Mu świat cały ściele się pod stopki;
Cóż Cię uniosło miłości upałem,
Ześ swój majestat okrył ludzkiem ciałem.

Czemuś się stęsknił, niebianów kochanie,
Ze dziś z bydlęty obierasz mieszkanie,
W krainie świata, pasterz nędznej trzody,
Chcesz mieć za braci niewdzięczne narody.

Chóry aniołów w gwiazdolitem kole,
Cóż dziś widzicie na ziemskim padole?
Najprzód pastuszków, a trzech królów potem
Spieszących z mirą, kadzidłem i złotem

Archaniołowie i anielskie duchy,
Co się cieszycie z ludzi grzesznych skruchy,
Zapalcie miłość w sercach wszego ludu,
Niech dozna grzesznik miłosierdzia cudu.

za:Pieśni Bożego Narodzenia Kolendy kościelne Ks. Wł. Smolarkiewicz 1930r
« Ostatnia zmiana: 23-01-2009, 13:50:27 wysłana przez knrdsk1 »

knrdsk1

  • Główny Moderator
  • Przodownik pracy
  • *****
  • Wiadomości: 2 833
    • Zobacz profil
    • SŚT
    • Email
Odp: Góry Syońskie [nuty]
« Odpowiedź #1 dnia: 23-01-2009, 13:55:55 »
Znaaaacznie bogatszą wersję pięknego tekstu zamieszcza X.M.M.Mioduszewski, w dziale Pieśni Cerkiewnych. To drugi tom Śpiewnika Kościelnego, autor pisze tu "Melodyja jeszcze niewiadoma", ale kilka lat później, już w trzecim tomie proponuje melodię, w dziale "Melodyje dodatkowe", zamieszczam ją poniżej.

PIEŚNI CERKIEWNE.
PIEŚŃ III.
O Narodzeniu Chrystusowem.
Melodyja jeszcze niewiadoma.

Góry Syońskie, domie wiecznej chwały,
Gminy Aniołów, czyliście widziały:
        Jak nowa gwiazda biegła gdzie Baranek,
        Z którego słońce bierze swój zaranek,
        Wymknął się z Tronu z Panienką do szopki,
        Gdzie mu świat cały ściele się pod stopki.
Sześcio-skrzydlaści nucą Serafiny:
Panie tyś widok kochania jedyny!
        W sześciu dniach świata, sześć skrzydeł rodzina,
        Prócz ciebie Słowa, nie zna z Panny syna.
        Cóż cię uniosło miłości upałem,
        Żeś swój majestat okrył ludzkiem ciałem.
Czemuś się stęschnił niebianów kochanie!
Ze już z bydlęty obierasz mieszkanie:         
        W krainie śmierci Pasterz nędznej trzodki,
        Chcesz mieć za bracią niewdzięczne wyrodki,
        Którzy o Bogu żywym zapomnieli,
        Tak, że ich wzbudzić nie mogli Anieli.
Mówiłeś Panie: rozkoszy jedyne
Z syny ludzkiemi pomieszkać z godzinę,
        Wlać im to życie, którem w niebie żyją,
        Niech z mej słodkości grzesznicy też piją;
        Podobno człowiek jak skosztuje powie:
        Jest z nami Bóg nasz, życie nasze, zdrowie.
Tyś był u Ojca wprzód niż świat poczęty,
Tyś w każdej rzeczy jest lecz niezamknięty,
        Świat cię nie widział będąc w twojej ręce,
        Dziś cię powija w pieluszki dziecięce;
        Bo będąc Boskim Synem, dziś człowieka
        Bierzesz za matkę, z Panny prosisz mleka.
Cherubinowie wielooczni, cudem
Tym ustraszeni, krzyczą: z ziemskim ludem
        Bóg się spokrewnił, w ubóstwie się grzebie
        Maluchne dziecię. Ten w rządzie i w niebie
        Troiste czyni Bóg-słowo rodziny:
        Z Ojca Bóg, z Panny człowiek, z ludzi Syny.
Trony zastępów w gwiazdolitem kole,
Cóż dziś widzicie na ziemskim padole?
        Że wprzód pastuszków, a gwiazdarzów potem
        Z mirą, z kadzidłem, ciągniecie ze złotem
        Tam do jaskini, za powodem gwiazdy,
        Tu do ołtarza spieszy naród każdy
Xięstwa, Mocarstwa, Państwa oraz Siły,
Wyświadczcie jak dziś naród ludzki miły;
        Gdy Król Aniołów zostaje człowiekiem,
        Gdy się jak dziecię z Panny karmi mlekiem:
        Przemieszkał w Pannie przez dziewięć miesięcy,
        Ten sam dziś bywa w sercach sta tysięcy.
Archaniołowie i Anielskie duchy,
Co się cieszycie z ludzi grzesznych skruchy;
        Wy w niebie chwałę ogłaszacie godnie,
        Na ziemi pokój, zapalcież pochodnie
        Miłości w sercach oziębłego ludu,
        Niech dozna grzesznik miłosierdzia cudu.