Autor Wątek: Hiob, św - Wszechmogący Panie Miły  (Przeczytany 1005 razy)

Radek Maj

  • Gość
Hiob, św - Wszechmogący Panie Miły
« dnia: 27-05-2019, 19:07:49 »
1 Wszechmogący Panie miły,
W mocy nad Cię nie jest inny,
Ty miłujesz sługi swoje,
Którzy czynią wolę twoję.

2 Był mąż jeden sprawiedliwy,
W prostości swej bojaźliwy,
Któremu Jop imię było,
Po wszystkim świecie słynęło.

3 Ten Boga wiernie miłował,
Złości się wszelkiej wiarował;
Wszakoż nie utracił na tym,
Wziął zapłatę na potym.

4 Ten Jop miał syny urodne,
Trzy córki barzo nadobne,
Które sam Bog umiłował,
W łasce swojej świętej chował.

5 Państwa na świecie dosyć miał;
W dobytkach ji Bog pomnażał;
Pięścet tysiąc owiec było,
A trzy wielbłądów chodziło.

6 Czeladź niezliczona była,
Która mu wiernie służyła.
Toć Bog dał za cnotę jego,
Nie zapomniał sługi swego.

7 Na wschód słońca świata tego
Nie było sprawiedliwszego,
Jenby w swej sprawocie trwał,
Boga wierniej miłował.

8 Stało się dnia niektórego,
Rzekł Bog do czarta onego:
„I skąd idziesz, ty szatanie ?“
„Zwodziłem świat, miły Panie“.

9 „Gdyś tak świata wiele zwiedział,
A na nimeś tak przebywał,
Widziałeś tam sługę mego,
Jopa nasprawiedliwszego ?“

10 Odpowiedział szatan potym :
„Teżem słychał dobrze o tym,
Ale mię przepuść na niego,
Niech się dotknę ciała jego“.

11 Tam z dopuszczenia bożego
Posłał Bog szatana tego,
Doświadczać jego stałości;
Toć uczynił z swej miłości.

12 Aczkolwiek był człowiek święty,
Trzody były mu odjęty;
Wszytek dobytek zabrano,
Sługi wierne pościnano.

13 Drugie poselstwo przysłano,
A tak mu opowiedziano:
Eja, Jopie, panie miły,
Twoje dziatki zniewolili.

14 Usłyszaw to Jop, zapłakał,
Na sobie odziew podrapał,
Głowę swoję ogolić dal,
Boga wiernie umiłował:

15 „Wszechmogący Panie miły,
Coś uczynił w tej to chwili,
Za to ja tobie dziękuję,
Ciebie prawdziwie miłuję.

16 Wyszedłem nagi na ten świat,
Co jest człowiek, jeno kwiat ?
Tej godziny wesół będzie ;
Nazajutrz już go nie będzie.

17 Dałeś mi wiele, jako Pan,
A zasięś mi to pobrał sam;
Jako tobie lubo było,
Tak się wszytko odmieniło.

18 Bądź błogosławion, Panie moj,
Ciebie chwali Jop, sługa twój,
Tyś jest dobry, sprawiedliwy,
We wszem Pan barz miłościwy“.

19 Toć żona jego słyszała,
Na sobie odziew zdrapała:
„Czemu chwalisz Boga tego ?
Przepuści co szkodliwszego“.

20 On jej na to odpowiedział:
„Tegomci na cię nie wiedział,
Żebyś tak szalona była,
Przeciwko Bogu bluźniła.

21 Miło nam było dobre brać,
Co złe, mamy też przyjmować.
A chceszże wiedzieć odemnie,
Bog mię jeszcze nie zapomnie“.

22 Gdy tamo na śmieciach leżał,
Bogu wiernie on dziękował:
„Boże miły z wysokości,
Racz mię karać z swej miłości“.

23 Robacy też w ciele były,
A barzo ciało dręczyły;
Za skorą prawie szemrały,
Wszytko ciało powierciały.

24 Skrzypcy przed nim gdy skrzypali,
W niemocy ji pocieszali;
Gdy oczyma na nie wejźrzał,
Silno rzewno Jop zapłakał:

25 „Boże miły z wysokości,
Zapłać to wam z swej miłości,
Iżeście mię nawiedzili,
W niemocyście pocieszyli.

26 Gdy mię w ubóstwie widzicie,
Za przykre sobie nie miejcie :
Co ja na swoim dworze mam,
Tego teże wam udzielam“.

27 Gdy za skórę rękę wetknął,
Garść robakow z ciała wyjął;
Gdy je też tam w skrzypce rzucił,
Pan Bog je w złoto obrocił.

28 To żona jego widziała,
A tak jego przeklinała,
Barz mu prawie nałajała,
Dalej mu służyć nie chciała.

29 Przyjaciele przychodzili,
Ażeby go pocieszyli,
Nie śmieli słowa przemówić,
Bojąc się w niemocy być.

30 Stojąc nad Jopem, płakali,
Popiołem się posypali,
Zdaleka nań poglądali,
Prawie go ledwie poznali.

31 Ale Pan Bog miłościwy,
W miłosierdziu szczodrobliwy:
„Eja, Jop, stworzenie moje,
Com był wziął, dam tyło troje“.

32 I był panem znamienitym,
Jen się mienił być przeklętym,
Miał dosyć srebra i złota,
I dziatki też bez kłopota. Amen.


Źródło: Średniowieczna pieśń religijna polska - Brückner, Aleksander