Chorały wszelakie > Chorał gregoriański

Pozbyć się słonia z pokoju: chorał gregoriański bez organów

(1/3) > >>

Tomek Torquemada:
http://katolicy.net/readarticle.php?article_id=78

Hyacinthus z Rządkowic:
Też jestem zdania, że chorał najlepiej brzmi bez akompaniamentu, który swoją drogą wymaga od organisty zupełnie innych predyspozycji i dobrego przygotowania. Zwykle było tak, że organy grały tylko improwizowane wstępy, bądź w wypadku chorałowych hymnów śpiew z organami odbywał się na zasadzie alternacji, czyli organista improwizował opracowanie melodii chorałowej, chór śpiewał jedną zwrotkę hymnu, organista znów improwizował itd. Niestety często stajemy wobec sytuacji, gdy nie ma scholi i organista zmuszony jest sam prowadzić śpiew, a lud włącza się mizernie - i wtedy akompaniament staje się koniecznością mimo wszystko.

Scholista:
Uważam ze nic nie brzmi piękniej jak chorał gregoriański bez organów. Ale rzadko jest to do zrealizowania. polecam zwłaszcza wspaniałych benedyktynów z  Solemnes.

adam m.:
w samym Solesmes boscy mnisi jednak wykonują niektóre melodie z officjum z towarzyszeniem delikatnego fletu organowego, co pewnie sprzyja utrzymaniu się kilkudziesięciu chłopa w obrębie tonalności a i dodaje całości swoistego piękna... byłem, słyszałem :)

knrdsk1:
Jeśli to piękno jest tak piękne jak chorał jest tonalny, to ja dziękuję!  :o faktycznie, musi to być "swoiste" piękno  ;D

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej