spiewnik.katolicy.net : chorał gregoriański i tradycyjne pieśni kościelne

Tradycyjne śpiewanie => Pieśni tradycyjne => Wątek zaczęty przez: Tomek Torquemada w 07-05-2007, 21:17:26

Tytuł: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w 07-05-2007, 21:17:26
Odnoszę wrażenie, że wszechobecne w kościołach rzutniki paradoksalnie przyczyniły się do oduczenia ludzi śpiewania. To znaczy, gdy jest organista i rzutnik, to jakoś jeszcze idzie, ale gdy nie ma jednego i drugiego, to często okazuje się, że po odśpiewaniu jednej czy góra dwóch zwrotek zapada krępujące milczenie z prozaicznej przyczyny: luk w pamięci.

Gdy rzutniki się jeszcze nie panoszyły, to:
- prawie wszyscy chodzili do kościoła z modlitewnikami (pamiętam jeszcze z dzieciństwa), którymi można było wspomóc pamięć
- były jeszcze stare, okutane w chusty babcie, które zazwyczaj nieco fałszowały, ale znały wiele zwrotek pieśni na pamięć

Babcie w chustach wymarły, ludzie przestali nosić modlitewniki (po co, skoro jest rzutnik?) i jak nawala technika, to robi się cisza...

Czy Państwo mają podobne wrażenie jak ja?
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: MzG w 07-05-2007, 22:11:37
Niestety rzutniki są niezbędne, bo ponieważ repertuar "oazowy" dezaktualizuje się średnio co półtorej roku, co czyni niemożliwym bycie na czasie z pamięciowym opanowaniem choćby i słów. Częste zmiany repertuaru oazowego i jego dynamiczny rozwój wymusiły na co bardziej stechnicyzowanych parafiach zastąpienie starych, tradycyjnych rzutników slajdów rzutnikami LCD i programem Powerpoint. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy laptop się zawiesi i wyskoczy niebieski ekran... Wierni zaczną śpiewać "Windows Wiśta, Faaataaaal error, Kernel Panic in 0x000000053423ffdd, Press Control Delete Shift Alt" ??
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: braciszek m w 16-05-2007, 17:41:35
Bogu niech będą dzięki ze u mnie rzutnika nie ma!! Przeciez zamiast rzutnika mozna tekst nowej pieśni, albo wiekszą ilosc zwrotek poprostu wydrukowac i zrobic ksero... A rzutnik dodatkowo jest brzydkim dodatkiem do architektury sakralnej. Precz z tym!
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: MzG w 17-05-2007, 01:52:16
rzutnik pół biedy... ale EKRAN.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: braciszek m w 17-05-2007, 16:28:07
mysląc o ekranie pisałem rzutnik. przepraszam
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: L'organiste w 01-06-2007, 20:38:07
W moim kościółku rzutnik jest i jego stosowanie przynosi efekt w postaci mocniejszego i dłuższego śpiewu wiernych, ale szczerze zastanawiam się, czy ten efekt nie jest krótkotrwały i okupiony poważnymi konsekwencjami.
Już dziś można zauważyć, że niemal nikt nie przychodzi do kościoła z książeczkami, z tego względu śpiewa się ciągle te same pieśni, bo tam gdzie rzutnika nie ma ludzie zwyczajnie nie mają jak nauczyć się nowych śpiewów. Tam zaś, gdzie istnieje rzutnik zauważyłem tę prawidłowość, że rozleniwia ludzi i nie chcą po jakimś czasie śpiewać nawet, gdy tekst mają podany na tacy.
Jedynym lekarstwem, jakie widzę, na przywrócenie sprawdzonego sposobu przyswajania nowych pieśni przez lud jest to, że każdy przynosi porządne książeczki i nie wstydzi się ich używać. Rzutnik wówczas (z ekranem mniejszych rozmiarów) może służyć do wyświetlania numerów pieśni.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w 01-06-2007, 22:02:06
Mieszkałem kiedyś w Gliwicach (prawie 2 lata) i chodziłem wtedy do kościoła rektorskiego - śliczny, drewniany kościółek przewieziony do Gliwic z jakiejś wioski i odrestaurowany. W kościele grała pani organistka - całkiem dobrze, zazwyczaj tradycyjne, urozmaicone pieśni dopasowane dobrze do liturgii.

Rzutnika oczywiście nie było. Były za to kościelne modlitewniki "Droga do nieba" (nota bene bardzo dobre) z ponumerowanymi pieśniami. Organistka przed każdą pieśnią podawała na głos jej numer ze śpiewnika. Według mnie rozwiązanie o niebo lepsze od rzutnika i slajdów.

A jak sobie wspomnę niedzielne nieszpory... łza się w oku kręci...
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek w 09-07-2007, 20:30:24
Mam świadomość, że moje poglądy są 'z kosmosu' ale uważam, że każda stara parafia powinna pokusić się o swój własny śpiewnik. Dlaczego? Bo odchodzą w niepamięć, stare, śpiewane od pokoleń, właściwe tylko danej wspólnocie parafialnej, wersje tekstu niektórych pieśni. Np. w mojej parafii, w pieśni 'Otrzyjcie już' śpiewa się: 'niechaj brzmi Alleluja', zamiast 'niechaj zabrzmi alleluja'. Organista konsekwentnie wyświetla wersję oficjalną i słuchać, że ludzie są zdezorientowani. Kiedyś nie wyświetlił i wszyscy pełnym głosem zaśpiewali 'niechaj brzmi'. Wiem, że mój powyższy pomysł jest nie do zrealizowania.
Więc patrząc realnie, jestem przeciwnikiem rzutników i obrzydliwych ekranów w kościołach. Nie tylko ze względów estetycznych. Uważam, że przynoszenie ze sobą książeczek jest dużo lepszym rozwiązaniem. Śpiewanie z nich czy ze śpiewników, nadaje tej czynności pewnego dostojeństwa, śpiew staje się celebracją. Tego wymiaru pozbawia nas nadmiar techniki w świątyniach.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: xpicto w 16-07-2007, 11:19:52
Organistka przed każdą pieśnią podawała na głos jej numer ze śpiewnika.

Och ....... nie znoszę tego. Zamiast podawać numer: ''Teraz zaśpiewamy w starych śpiewnikach numer 542, w kserowanych 412'', lepiej zacząć śpiewać: ''Serdeczna Matko". Trzeba zacząć po prostu śpiewać, ludzie podejmą, jak nieznają, a mają śpiewniki, to łatwo znajdą, po pierwszych słowach (przecież tak się układa śpiewniki).
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Piotr Wójcik w 28-07-2007, 19:24:04
Odnoszę wrażenie, że wszechobecne w kościołach rzutniki paradoksalnie przyczyniły się do oduczenia ludzi śpiewania. To znaczy, gdy jest organista i rzutnik, to jakoś jeszcze idzie, ale gdy nie ma jednego i drugiego, to często okazuje się, że po odśpiewaniu jednej czy góra dwóch zwrotek zapada krępujące milczenie z prozaicznej przyczyny: luk w pamięci.
Zgadzam się z panem Tomaszem, uważam że kościóły w naszym kraju powinny powrócić do starej sprawdzonej metody czyli modlitewników ponieważ wierni nie byliby narażeni na luki w pamięci a także przyczyniłoby się to do utrwalenia pieśni kościelnych w głowie :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 31-07-2007, 22:19:25
Organistka przed każdą pieśnią podawała na głos jej numer ze śpiewnika.

Och ....... nie znoszę tego. Zamiast podawać numer: ''Teraz zaśpiewamy w starych śpiewnikach numer 542, w kserowanych 412'', lepiej zacząć śpiewać: ''Serdeczna Matko". Trzeba zacząć po prostu śpiewać, ludzie podejmą, jak nieznają, a mają śpiewniki, to łatwo znajdą, po pierwszych słowach (przecież tak się układa śpiewniki).

W tym kościele wszystkie książeczki przeznaczone do użytku przez wiernych są takie same: "Droga do nieba" (wersja beznutowa, Opole 2003) i nie ma żadnych odbitek kserograficznych. Zapowiedź składała się ze słowa "numer" i odpowiedniego numeru, bez żadnych dodatkowych opowieści. Jeśli zapowiedź brzmiała na przykład: "Numer 676", to po niej śpiewało się od razu "Tantum ergo Sacramentum..." :) Numerów znacznie łatwiej się szuka niż pieśni po początku słów - numery wydrukowane są na marginesie na czerwono. Gdyby ktoś chciał szukać po początku, to zajęłoby mu to znacznie więcej czasu (najpierw w indeksie na końcu musiałby znaleźć stronę lub numer a potem otworzyć książeczkę wg strony lub numeru właśnie).
Aktualnie numerów się nie zapowiada - jest wyświetlacz numerów. Wg mnie optymalne połaczenie to wyświetlacz numerów + zapowiedź (to zawsze trochę aktywizuje wiernych).
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 31-07-2007, 22:31:34
Mieszkałem kiedyś w Gliwicach (prawie 2 lata) i chodziłem wtedy do kościoła rektorskiego - śliczny, drewniany kościółek przewieziony do Gliwic z jakiejś wioski i odrestaurowany. W kościele grała pani organistka - całkiem dobrze, zazwyczaj tradycyjne, urozmaicone pieśni dopasowane dobrze do liturgii.

Rzutnika oczywiście nie było. Były za to kościelne modlitewniki "Droga do nieba" (nota bene bardzo dobre) z ponumerowanymi pieśniami. Organistka przed każdą pieśnią podawała na głos jej numer ze śpiewnika. Według mnie rozwiązanie o niebo lepsze od rzutnika i slajdów.

A jak sobie wspomnę niedzielne nieszpory... łza się w oku kręci...

Trochę się już od tego czasu pozmieniało. Teraz to kościół parafialny, url: http://www.wnmp.prv.pl/
Niestety, nie pracuje już w nim ta pani organistka, o której piszesz. Gra za to emerytowany organista z sąsiedniej parafii, w której od dawien dawna jest rzutnik (rzutnik ten wpłynął własnie na to, że w kościele Wniebowzięcia ludziom się nie chce otwierać książeczek, a także na to, że znają na pamięć 3 pieśni). Repertuar mamy aktualnie bardzo ograniczony - od tygodnia słyszę "Być bliżej Ciebie chcę", a jak wyskoczy czasem z "Oto jest dzień" to wydaje mi się, że się zaraz przewrócę. Nie ma już też tych pięknych nieszporów :(
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w 31-07-2007, 22:39:33
Ojojoj.... Gdy wracałem z Gliwic do Wrocławia, to najbardziej żal mi było tego kościółka, kazań księdza rektora, pieśni granych przez panią organistkę, a najbardziej nieszporów...

Szkoda wielka. Pozostaną mi piękne wspomnienia i smutek, że to już przeszłość...
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: marian7 w 25-01-2008, 00:27:59
Kij ma dwa końce. Dla mnie rzutnik jest wybawieniem. wyprodukowałem slajdy i nie muszę drukować co tydzień kartek. Dla dzieci i młodzieży inne pieśni, dla dorosłych inne, a na sumie chór. oprócz pieśni psalmy dla scholi chóru. Teraz wymieniam tylko magazynki. A ludzie śpiewają lepiej, ponieważ mają tekst przed nosem. Jest to co prawda parafia wiejska, ale ludzie chcieli śpiewać. Jeszcze kilka lat temu przed mszą śpiewałem z ludźmi bez organów, bo to była jedyna możliwość, żeby ich cokolwiek nauczyć. Początkowo były spiewy przed mszą dla dzieci, później przed młodzieżową i sumą. W zabytkowym kościółku wisi ekran i wcale uroku nie dodaje. Oczywiście slajdy zmieniam sam. Przypominam sobie, że w latach 60-tych organista zaczynał pieśń i dalej lud śpiewał sam. Przyznaję, że nigdy nie znałem całych pieśni, tylko początki zwrotek. W efekcie nie mogę sobie przypomnić dwóch zacnych pieśni, śpiewanych w kościele sw. Piotra i Pawła w Łodzi (jedna to Matko dobrej rady, a druga Matko daj łaskę). Jednym słowem nasi parafianie bardzo sobie chwalą rzutnik. Szczególnie chwalili Godzinki, jako że wkościele tylko dwie świece i czarna noc, dopiero światełko zabłyska na mszy roratniej podczas Chwała. Długo by pisać. Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: organista1 w 25-01-2008, 14:24:14
Ja również tak jak mój poprzednik uważam, że rzutniki są dużą pomocą dla wiernych i są bardzo pożyteczne w Kościele. W parafii w której gram rzutnik funkcjonuje dopiero drugi rok. Jednak dało się zauważyć wyraźne polepszenie śpiewu. Ludzie są bardzo zadowoleni bo są duże widoczne litery. Nawet w marzeniach nie przypuszczałem, że nagle śpiew tak się polepszy w parafii. (nieraz to witraże drżą od śpiewu a w niedziele organy włączone są na tutti przy powtórce refrenu) Bardzo polecam państwu rzutniki multimedialne. Taki właśnie mam w kościele. Na organach stoi laptop w którym pieśni na różne okresy pogrupowane są w pliki. W związku z tym nie muszę szykować slajdów przed Mszami tylko załączam kompa, rzutnik i śpiewamy. Tekst wyświetlam ludziom na każdej mszy nawet na tych co jest 20 osób i widzę wyraźne efekty. Bardzo wzbogacił się repertuar. Okazało się, że ludzie śpiewają pieśni, których wcześniej nie śpiewali ponieważ melodię znają ale tekstu nie, a modlitewników nie chciało im się nosić bo starsi nie widzą drobnych liter, pyzatym w kościele jest zbyt słabe oświetlenie żeby korzystać z książeczek.
Może ktoś się będzie z tego śmiał ale wyświetlamy oprócz pieśni Gloria i Credo. Przekonał mnie do tego ksiądz i widzę po czasie, że miał rację ponieważ mam wrażenie jakby śpiewało czy mówiło dwa razy tyle ludzi. Poza tym codziennie wpisuję refren psalmu i wyświetlam czego efekt również jest widoczny. Rzutnik również pomocny jest do uczenia ludu niektórych części po łacinie (6 stycznia).
Uważam, że rzutniki to duży pożytek dla Kościoła. W końcu skoro mamy w kościele oświetlenie, mikrofony to dlaczego nie rzutniki. A co do estetyki to ekran może być chowany na pilota.
Kolejny pożytek z rzutników jest taki, że można śpiewać więcej zwrotek. Czasami robię tak, że biorę 2 pierwsze a potem np. 10 i 11 o ile logicznie to pasuje. Wierni poznają wtedy piękno dalszych zwrotek w których nieraz zawarte jest całe sedno pieśni.
Poza tym ksiądz jak głosi kazanie często przynosi mi przed mszą na płytce jakieś obrazy lub cytaty z Biblii, które mam wyświetlać podczas kazania. I tak np. ostatnio mówił o powrocie syna marnotrawnego, a na rzutniku widniał obraz Rembrandta „Powrót syna marnotrawnego”
Dlatego jeszcze raz polecam państwu rzutnik multimedialny. Myślę, że przynosi to wiele pożytku dla wiernych czego efekt jest widoczny już po kilku miesiącach.
Tak więc w moim przypadku przy 7 tysięcznej parafii rzutnik również stał się wybawieniem i ratunkiem dla starych często stopniowo zapominanych pieśni.
Pozdrawiam  :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 26-01-2008, 22:23:34
Może ktoś się będzie z tego śmiał ale wyświetlamy oprócz pieśni Gloria i Credo. Przekonał mnie do tego ksiądz i widzę po czasie, że miał rację ponieważ mam wrażenie jakby śpiewało czy mówiło dwa razy tyle ludzi.

Tu nie ma przecież nic do mówienia :)
Credo w porządnej parafii się śpiewa - albo po łacinie, albo po polsku.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w 26-01-2008, 22:41:43
Może ktoś się będzie z tego śmiał ale wyświetlamy oprócz pieśni Gloria i Credo. Przekonał mnie do tego ksiądz i widzę po czasie, że miał rację ponieważ mam wrażenie jakby śpiewało czy mówiło dwa razy tyle ludzi.

Tu nie ma przecież nic do mówienia :)
Credo w porządnej parafii się śpiewa - albo po łacinie, albo po polsku.
To ja jeszcze w życiu nie byłem w porządnej parafii :-(

Credo śpiewam tylko na tridentinie.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 26-01-2008, 22:48:26
Credo w porządnej parafii się śpiewa - albo po łacinie, albo po polsku.
To ja jeszcze w życiu nie byłem w porządnej parafii :-(

No tak, wtedy to był jeszcze kościół rektorski ;)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: organista w 15-02-2008, 23:35:39
dziwne jest to forum.wiele teorii lacinskich tytulow a czy ktos z Was spiewal kiedys w kosciele Tantum ergo? ja zawsze spiewam przed tak wielkim :) a co do rzutnika to jest on na prawde bardzo pomocny.ludzie przestali nosic ksiazeczki i spiewniki juz dawno i jedynym ratunkiem jest wyswietlanie tekstow.nawet drukowanie czy kserowanie mija sie z celem bo pozniej tylko pelno smieci w kosciele :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 16-02-2008, 10:24:50
dziwne jest to forum.wiele teorii lacinskich tytulow a czy ktos z Was spiewal kiedys w kosciele Tantum ergo?

Przecież to podstawowa pieśń na błogosławieństwo, skąd takie pytanie? W mojej rodzinnej parafii śpiewa się Tantum ergo co kilka wystawień (adoracja jest czasem kilka razy w tygodniu), dlatego, by ludzie znali też inne pieśni na błogosławieństwo. Teraz jestem ok. 1000 km od mojej rodzinnej parafii i śpiewa się zawsze Tantum ergo tu co tydzień (co tydzień jest adoracja), ksiądz intonuje, lud podejmuje, organisty nie ma.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: knrdsk1 w 17-02-2008, 01:34:46
Łaciński tekst pojawia się zazwyczaj jako tekst źródłowy do wpisywanych polskich pieśni, będących jego przekładami. To porządkuje sprawę, można porównać różne wersje do łacińskiego oryginału. A że czasami się ich normalnie używa, to inna sprawa, np. hymnów w liturgii godzin, czy w/w Tantum ergo, albo Asperges me, często nadal uzywane w wielu parafiach w czasie sumy na pokropienie. Na forum jest też osobny dział zawierający psalmy po łacinie (mam nadzieję że doczekamy ich skompletowania, pro publico bono...) oraz polskie tradycyjne przekłady (Karpiński, Kochanowski, czasem inne).
Forum jest dziwne oczywiście, my sami jesteśmy dziwakami bo dziwaczną mamy pasję, a niektórzy nawet zawód  ;) Ale akurat obecność łacińskich tekstów nie zwiększa bardzo dziwności  :) Już bardziej chyba programowa nieobecność współczesnych szlagierów...
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Wroński w 24-05-2008, 14:05:04
Przecież jak ludzie idą do Komunii to i tak nie patrzą w ekran tylko śpiewaja z pamięci a Ci co siedzą i patrzą w ekran czasami przekręcają  słowa np. Z " Twym" na " Swym " ; z " Twe " na " Swe" itd. czyli po co w takim razie jest rzutnik i ekran i całe to " widowisko " skoro ludzie i tak tego nie tolerują. Jestem za tym, żeby ludzie mieli śpiewniki ( ale swoje bo kościelne to pewnie albo by poniszczyli albo pozabierali do domów ) albo zrobić tak jak np. w Niemczech - Śpiewniki, ekran na którym podana jest numeracja co i gdzie śpiewać i cześć ale znając naszą polską mentalność to oczywiście pewnie niewiele będzie odzewu w tej sprawie. Kto gra długo w Kościele, ten widzi co się dzieje. Ja pozostawiam ten temat otwarty i dziękuję za wszelkie uwagi i spostrzeżenia
Pozdrawiam serdecznie wszystkich organistów ;)
Łukasz
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: piti609 w 28-08-2008, 19:58:05
W mojej porafi gdzie mam przyjemność być organistą, sam osobiście poprosiłem proboszcza aby zakupił rzutnik, gdyż ludzie już prawie wogule nie śpiewali nawet najprostszych pieśni, a jak już były jakieś nabożeństwa to tylko ja śpiewałem litanie a ludzie siedzieli i nawet nie odpowiadali "módl się za nami". I tak rzutnik gości w mojej parafi już 3 lata. Slajdy drukuję sam a wyświetlam je nie na ekranie tak jak w większości kościołów tylko na ścianie obok prezbiterium a rzutnik stoi na chórze i nie zakłóca estetyki kościoła. Ja widzę a raczej słyszę poprawę w śpiewie przez wiernych. :o
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Maksiu w 10-09-2008, 15:10:16
Moje obserwacje dotyczące kwestii wpływu na śpiew w kościele wspomnianych urządzeń są dosyć proste: śpiewa ten, kto chce, tzn. kluczową rolę pełni tu element wolitywny. Kto chce śpiewać, temu napisy mogą pomóc, kto nie chce, ten tylko bezmyślnie wpatruje się w ekran. Moim zdaniem ci, którzy w każdą niedzielę, a nawet codziennie wyświetlają teksty pieśni na ekranie popełniają błąd, gdyż to oducza ludzi myślenia, sięgania do zasobów własnej pamięci. Ludzie tylko czytają, prawie tak jak się czyta gazetę. Co innego przeczytać inwokację do "Pana Tadeusza", a co innego ją wyrecytować z pamięci. Wspieranie się pismem, świadczy o tym, że nie mamy nic w głowie, a uruchamiają nas jakieś znaczki wyświetlane na ekranie. Poziom umuzykalnienia w polskim narodzie nie jest zbyt wysoki. Nawet na weselach, po alkoholu, ludzie sami nie ciągną tych piosnek, tylko ktoś ich musi nieustannie animować, czy nawet wręcz zastępować.   Mateusz z Pabianic
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Mozart_WA w 31-03-2009, 16:26:50
U nas jest nowy od 2 tygodni i to nie rzutnik a ekran elektroniczny, gdzie ja przy organach mam sterownik  malutki, na nim mam nry pieśni (kilka tysięcy), i wpisując sobie szybciutko  , tylko 1 kilk - i mam zaświecone. Litery na ekranie widać w każdą pogodę, jest regulacja jasności. Ponad to można sobie przygotować wcześniej listy utworów. Za pomocą komputera i programu można wpisywać nowe pieśni, oazowe.
Ludzie śpiewają chętniej i wiele zwrotek.
Wpisuję też zawsze refren psalmu na dany dzień. I tu wierni pokazują klasę. Od razu refren śpiewają  a nie za 4tym razem. Piszę też ogłoszenia , np. Za tydzień rekolekcje Wielkopostne, prowadzi X.... itd. Można wpisać  jaka jest Intencja Mszy św.
Mam ponad 60 lat i świetna to dla mnie pomoc, choć muszę  przyznać, wymaga to ciągłego skupienia, bo : 1.gra 2. śpiew  3. sterownik. Nie podaję nazwy firmy, ale każdy kto zna trochę internet wpisze se w goglach to co potrzeba i firma wyskoczy sama.
Pozdrawiam użytkowników  i szefostwo tego niezmiernie przydatnego portalu.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 31-03-2009, 19:03:12
Za pomocą komputera i programu można wpisywać nowe pieśni, oazowe.

Ale po co je wpisywać?
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: wozniak.sz w 11-04-2009, 12:41:25
W mojej wiejskiej parafii, w której gram, zainstalowany jest od wczoraj rzutnik na tradycyjne slajdy. Liczę na poprawę śpiewu parafian :). Oczywiście lepszym rozwiązaniem byłyby śpiewniki, ale takie dobre, ogólnopolskie nie zostały jeszcze wydane :(. Słyszałem opinie, że wspomniane "Drogi do nieba" są idealne, ale nie sprawdzą się poza Śląskiem - powód: różnica tekstów.
Ostatnio zapanowała moda na montowanie tablic świetlnych - pomysł rodem z dworca. Niszczą estetykę kościoła o wiele bardziej niż ekrany od rzutników:
http://www.dzwony.com.pl/rzutniki.html (http://www.dzwony.com.pl/rzutniki.html)

Cytuj
Za pomocą komputera i programu można wpisywać nowe pieśni, oazowe.
Należy rozróżnić nowe pieśni (np. Panie dobry jak chleb) od piosenek religijnych śpiewanych często przez różne scholki na Mszach z udziałem dzieci. Te drugie najczęściej nie pasują do liturgii i nie mają aprobaty odpowiednich władz (np. diecezjalnych).
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Jarek w 11-04-2009, 16:12:08
Słyszałem opinie, że wspomniane "Drogi do nieba" są idealne, ale nie sprawdzą się poza Śląskiem - powód: różnica tekstów.

O to właśnie chodzi, by trzymać się jednego tekstu, a "Droga do nieba" w tym właśnie pomaga. Bo jak tekstu nie ma, to ludzie teksty przekręcają i każdy śpiewa co innego (bo w sąsiednich parafiach już często śpiewają inaczej).
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Kasia B. w 13-04-2009, 14:59:07
U mnie rzutnik jest od paru tygodni. Dotychczas parafia "korzystała" ze śpiewnika ks. Lewkowicza. Ksiądz kazał nosić go do kościoła, ale i tak tylko starsze panie wykonywały to polecenie. Drukowałam więc przenośne śpiewniki na kartkach, śpiewałam z ludem pieśni przed mszami, ale to niewiele pomagało. Przed rekolekcjami ksiądz zainstalował rzutnik. Dopiero wtedy usłyszałam, że wierni potrafią, i co najważniejsze, CHCĄ śpiewać! Starają się mruczeć nawet takie melodie, które nie do końca znają.

A znane HUCZĄ- i pierwszą, i piątą, i pięćdziesiąta zwrotkę :) Rzutnik pomaga.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: knrdsk1 w 15-04-2009, 12:16:44
Chwała Wam za to że walczycie o śpiew ludu! Problem jednak może pojawić się po kilku latach, kiedy nikt już nie będzie pamiętał pieśni. Ludzie łatwo uzależniają się od ułatwień. Nie zapomnę konsternacji która powstała, gdy w Wielkanoc (2002) śpiewaliśmy w pewnym kościele "Ciebie Boga wysławiamy", rzutnik obsługiwała dziewczyna z miejscowej scholki; pomyliły się jej przyciski, przeleciała kilka slajdów i nie potrafiła sie już odnaleźć. I nagle po 2-ej zwrotce kościół kompletnie umilkł... a przecież to miała być najbardziej uroczysta pieśń!!! Od tamtego momentu staram się nauczyć ludzi którzy śpiewają z nami pieśni tradycyjne, przynajmniej najważniejszych pieśni na pamięć ("Ciebie Boga wysławiamy", "Uwielbiaj duszo moja sławę Pana mego"), żeby tego typu wpadka już się nie powtórzyła, albo przynajmniej by jej skutki możliwie zniwelować...
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: tomas_wawa w 15-04-2009, 12:26:28
W kościele Świętej Trójcy w Warszawie nie ma za bardzo gdzie tego rzutnika wcisnąć. Ekran zasłaniałby albo zabytkową ambonę i wiernym siedzącym po lewej stronie barokową figurę Chrystusa Wykupionego, albo zasłaniałby widok na tę figurę siedzącym po prawej stronie (dodatkowo zasłaniając XVII-wieczny krucyfiks). Dlatego przez całe lata na ławkach leżały śpiewniki, natomiast przy ambonie (podobnie jak w kościołach ewangelickich) była taka tabelka na wsuwki z numerami pieśni, np. W: 120, PD: 150, K: 200 itd.). W związku z tym, że śpiewniki znikały (no niestety nasze "katolickie" społeczeństwo nie ma oporów, żeby ukraść coś nawet z kościoła), zaprzestano ich rozkładania na ławkach i zaczęto drukować kartki z pieśniami. Problemem jest jednak to, że owe kartki ciągle spadają z ławek i walają się po podłodze. Bez kartek zaś ludzie mechanicznie śpiewaliby po pierwszej zwrotce zwrotkę drugą. Czasami zaś układ czytań z danego dnia wymaga zaśpiewania np. zwrotki 1 i 8. Pomimo wad zastosowania owych kartek (zaśmiecanie kościoła), nie za bardzo widzę w tym konkretnie wnętrzu inne rozwiązanie.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: mitokar w 06-11-2009, 14:24:15
Wracając do tematu rzutnika, powiem, że jest to na dzisiejsze czasy jedyne pozytywne rozwiązanie. Śpiewniki nie zdają egzaminu.Zanim panie wyjmą okulary i znajdą tekst to już po pieśni. Mam u siebie rzutnik komputerowy. Jest to super sprawa.Kiedy wychodzi do ołtarza np. Rekolekcjonista i zaczyna czegoś uczyć, można natychmiast tę piosenkę-pieśń napisać i rzucić na ekran. Bez wyświetlania nie ma dzisiaj śpiewania. Wiem to po swoich Parafianach. Jak wyświetlam to Kościół brzmi, a jak się coś zepsuje to i im głosy z pamięcią szwankują :) Niestety takie są realia dzisiejszego świata. Trudno tutaj mówić o estetyce, kiedy patrzymy na efekty w śpiewaniu :) Przez ten rzutnik nauczyłam wiele, wiele pieśni.Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Krzysiek Garczarek w 06-11-2009, 16:09:23
U mnie jest rzutnik komputerowy, i gdy organista śpiewa jakąś nową pieśń, ludzie od razu łapią melodię, i ładnie śpiewają :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: bog65 w 11-11-2009, 18:01:57
Witam. Jestem tu nowy. Pracuje 25 lat jako organista i moje życie z slajdami już ma około 15 lat . Teraz jestem w Toruniu od 1 listopada zacząłem prace. W poprzedniej parafii było widać w dzień powszedni że ludzie śpiewali tylko ci co znali pieśń reszta słuchała dopiero w niedziele bo wtedy robiłem slajdy to zaraz było inne uczucie , na nowej parafii jest inaczej bo tu wymagają aby też w dzień powszedni były wiec robię ale widzę że wierni śpiewają z chęcią bo mają tekst a po za tym dodaje teksty np. modlitwy o beatyfikacje Ojca św. Jana Pawła II lub inne. Slajdy sam robię na komputerze trochę roboty jest bo muszę tutaj zacząć uporządkować te co były  ale jak się widzi efekty swojej pracy to się z chęcią podchodzi do ich robienia. I na koniec uważam że slajdy to dobra sprawa napewno jeszcze lepsza jak organista może je wyświetlać komputerowo ale wiadomo cena takiego zestawu to chyba co najmniej 7000 zl projektor specjalny ekran ... ale ogólnie jestem za tym aby w każdej parafii były teksty dla wiernych na ekranie.
Pozdrawiam wszystkich życząc pięknego grania i śpiewania.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: mitokar w 11-11-2009, 20:42:22
Dwa lata temu zakupiliśmy taki rzutnik płacąc 9.500 tys. Jednak taka kwota się opłaca. Nie trzeba folii, drukowania, ramek, roboty, wkładania i wykładania. Wszystko pod ręką. Można od razy wyszukać lub napisać, bo jest opcja pisania czyli klawiatura, bezpośrednio podłączyć do tego komputerka i wrzucić na ekran. To trzeba mieć, by wiedzieć. Życzę wszystkim takiego sprzętu.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Maciej w 23-05-2010, 09:35:04
U nas w sierpniu pojawił się nowy proboszcz i od razu kupił rzutnik. Sam nie mam o tym zdania o służba liturgiczna i tak go nie widzi (siedzi na ołtarzu)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 23-05-2010, 11:08:13
U nas w kościele też jest rzutnik. Co prawda ludzie z naw bocznych go nie widzą, ale i tak w kościele aż huczy od śpiewu wiernych :). Tak więc rzutnik oceniam na PLUS.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Magda_org w 23-05-2010, 16:24:57
Zdecydowanie pomagają. Przynajmniej nie ma sytuacji że część ludzi śpiewa inną wersje pieśni a pozostali jeszcze inną.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: knrdsk1 w 24-05-2010, 11:06:59
Jest też narzędziem przymusu... Ostatnio na nabożeństwie majowym ze zdumieniem dostrzegłem wprowadzenie nowej wersji pieśni "O zbawcza Hostio" - nowonarzucony tekst ma brzmieć:
"Znój srogi nęka wiernych Ci / Więc siłę, pomoc ześlij nam"
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Rorantysta w 25-05-2010, 08:54:00
Prawda o rzutnikach wychodzi na jaw w momencie, gdy ich zabraknie. W mojej parafii ostatnio zabrakło rzutnika (pewnie na skutek jakiejś awarii) i kościół praktycznie milczał. Wynika z tego, że wieloletnie czytanie tekstu z ekranu nie doprowadziło do nauczenia się tekstu pieśni na pamięć. I w tym jest główny problem.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Krzysiek Garczarek w 12-08-2010, 16:28:49
Jest też narzędziem przymusu... Ostatnio na nabożeństwie majowym ze zdumieniem dostrzegłem wprowadzenie nowej wersji pieśni "O zbawcza Hostio" - nowonarzucony tekst ma brzmieć:
"Znój srogi nęka wiernych Ci / Więc siłę, pomoc ześlij nam"

Są dwie wersje tekstowe... jedna "bój srogi.... daj siłę" a druga podana przez Ciebie. ;)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w 12-08-2010, 19:43:10
Ale tylko wersja z bojem jest poprawna.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: knrdsk1 w 13-08-2010, 08:33:55
No i po co te "kosmetyczne" zmiany, przynoszą fatalne skutki, ludzie znający dotąd świetnie teksty pieśni nagle się dowiadują że już ich nie znają, bo ktoś "poprawił" - i przestają śpiewać z serca a tylko śpiewają pod nosem żeby nie zaśpiewać "źle", czyli inaczej niż najświeższa wersja...
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomek w 13-08-2010, 23:39:35
U mnie w parafii, to znaczy tam gdzie gram, nie ma rzutnika i dopóki będzie obecny proboszcz nie zostanie zainstalowany. Kościół jest stary (1 poł. XVIII w.),
z oryginalnym wyposażeniem, dość mały, więc rzutnik faktycznie zaburzyłby estetykę wnętrza.
Zawsze podziwiałem krakowskich dominikanów, którzy chyba jako jedyni w Starym Mieście (no, może nie licząc kościoła mariackiego i katedry) nie zainstalowali rzutnika.
Czy rzutnik jest dobry, czy nie, nie mam zdania. Są plusy i minusy, a ponieważ mnie póki co rzutnik "nie grozi", więc nie łamię sobie tym głowy.

Drukuję zatem zbiorki z tekstami. Na okres zwykły nie daję wszystkich pieśni, niektóre ludzie muszą śpiewać z pamięci.
Adwent, Boże Narodzenie, Wielki Post i Wielkanoc mają wydrukowane wszystkie pieśni i nabożeństwa.
W pieśniach uwzględniam lokalne wersje np. "chciały Chrystusa pomazać" (a nie: Chrysta), czy "na zbawienie człowiecze tobie" ( a nie "na zbawienie tobie") w pieśni "Chrystus zmartwychwstan jest" itp.
Jak sobie radzę, żeby ludzie w porę znaleźli daną pieśń?
Ano jak ten baca, który rzekł: "trza se w zyciu radzić" po czym zawiązał kierpca dżdżownicą.
Pieśni są ponumerowane, podaję zatem numer, gram przygrywkę, w tym czasie ludzie szukają, a potem zaczynam śpiew.
Okulary jak widzę z chóru są w pogotowiu, powykładane na ławkach, więc póki co śpiew brzmi.
Dodam na zakończenie, że te kartki idealnie sprawdzają się podczas różnego rodzaju procesji, np. podczas procesji w Boże Ciało, rok temu i w roku bieżącym, wspólnie zaśpiewaliśmy wszystkie zwrotki "Twoja cześć, chwała". Miałem olbrzymią satysfakcję jak słyszałem za sobą śpiewającą procesję!
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Zan w 04-06-2011, 20:02:50
Moim zdaniem rzutnik poprawia śpiew ludu. Trochę drożej wychodzi chyba jak drukujesz na kartkach.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: 1Alexandra2 w 28-07-2011, 12:46:12
Coś w tym jest. Gdyby nie było rzutnika większość Parafian umiałaby Pieśni na pamięć. Według mnie jednak rzutnik ma  też swoją dobrą stronę - angażuję do śpiewania wszystkich uczestników Mszy :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Kefasz w 24-11-2012, 21:55:42
Przeszkadzają. Wkurzają, irytują, zwracają uwagę, szpecą, zaśmiecają ołtarz. Psuja dobry smak, a zmorą jest łorganista/xiądz klikający w czasie nabożeństwa.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: rotmistrz w 25-11-2012, 23:00:08
U mnie w parafii (opolskie) też jakoś nie zauważyłem znaczącej poprawy liczby śpiewających wiernych podczas Mszy. A dość często zdarza się, o czym już przedmówcy raczyli zauważyć, że często dochodzi do sytuacji tego typu, że organista nie zdąży włączyć kolejnej strony albo coś się popsuje i nagle większość dotychczas śpiewających milknie. Kolejna sprawa to to, że coraz częściej na rzutnikach zaczynają pojawiać się części stałe, co już dla mnie jest kompletną paranoją, bo to tylko oduczy ludzi ich nauki. A pomimo tego, że jest to śląska parafia to upadek śpiewu widać dość wyraźnie w ciągu kilku ostatnich lat.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: staszek w 19-08-2014, 21:04:44
I tak i nie. Tak, bo niewątpliwie pozwalają na rozśpiewanie kościoła, wzbogacenie repertuaru o nowe pieśni (a tak naprawdę częściej chodzi o przywrócenie ginących dawnych, tradycyjnych, pięknych pieśni), które znikają nie tylko z użycia, ale co gorsza,
z nowych śpiewników kościelnych. Dla mnie, jako organisty, ale także dla wiernych, multmedialny wyświetlacz jest dużą pomocą. Warunek: zwrotki wszystkich pieśni muszą zostać bardzo starannie i przejrzyście napisane z wyraźnie oddzielonym przy pomocy akapitu refrenem. Po prostu trzeba samemu usiąść, poświęcić czas na dokładne utworzenie zasobu śpiewnego na cały rok liturgiczny w wyświetlaczu, a wówczas przyniesie to znakomity efekt. Przerobiłem to i zachęcam. Rozmyślania o przywróceniu sytuacji w której ludzie przynosiliby ze sobą do kościoła książeczki są na pewno słuszne, ale mało realne. Technika idzie naprzód milowami krokami i nie ma powodu, aby kościół stał w miejscu. Ja też pamiętam lata 50-te, czy 60-te ubiegłego wieku, kiedy nie było w kościele nagłośnienia, nie było żadnych ekranów, a mimo to, śpiew „rozsadzał" mury światyni. Sam będąc dzieckiem zabierałem ze sobą do kościoła przepisane wcześniej teksty psalmów na Nieszpory czy Jutrznię o Bożym Narodzeniu, aby móc je spiewać. Wspominam tamte czasy z rozrzewnieniem i sentymentem, jednak wiem, iż życie idzie naprzód - nie ma rady. Zarzut, iż w przypadku awarii rzutnika (albo wyświetlacza) śpiew zamilknie jest nie do obrony. Po pierwsze: przecież są takie pieśni, które ludzie znają od zawsze, po drugie zaś, śpiewając wielokrotnie z ekranu, przyswajają sobie treści na pamięć, na zasadzie nauki w szkole. Tyle w sprawie obrony rzutników. O argumentach na NIE następnym razem. Pozdrawiam Szanownych Moderatorów i Użytkowników!
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Kefasz w 20-08-2014, 02:37:17
Cytuj
Ja też pamiętam lata 50-te, czy 60-te ubiegłego wieku, kiedy nie było w kościele nagłośnienia, nie było żadnych ekranów, a mimo to, śpiew „rozsadzał" mury światyni
I to jest powód żeby nie używać elektrycznego nagłośnienia w kościele.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: staszek w 20-08-2014, 09:21:53
Nie! To jest argument, aby używać rzutników! Przykład z lat 50-tych i 60-tych został przytoczony po to, aby pokazać jak nowoczesność i technika wkracza w życie kościoła (mam na myśli wszelkiego rodzaju nowinki techniczne mogące przynieść korzystne zmiany). Dlaczegóż więc wielu wypowiadającym się tutaj akurat rzutniki mają przeszkadzać w kościele, ale nagłośnienie już nie?
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Kefasz w 27-08-2014, 00:58:41
Rzutniki i nagłośnienie.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: knrdsk1 w 27-08-2014, 12:46:20
Osobiście to wy... niósłbym także elektryczne oświetlenie  8)
A już najgorsze te konsole z żaróweczkami na prąd co to monetę się wrzuca i zapala się taki [Panu Bogu świeczkę i diabłu...] orgarek.
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: zolwikolew w 29-08-2014, 09:15:20
Cytuj
Ja też pamiętam lata 50-te, czy 60-te ubiegłego wieku, kiedy nie było w kościele nagłośnienia, nie było żadnych ekranów, a mimo to, śpiew „rozsadzał" mury światyni
I to jest powód żeby nie używać elektrycznego nagłośnienia w kościele.
Rzutniki i nagłośnienie.
Osobiście to wy... niósłbym także elektryczne oświetlenie  8)

Na mój modernistyczny nos, czuć tu woń archeologizmu...
A już najgorsze te konsole z żaróweczkami na prąd co to monetę się wrzuca i zapala się taki [Panu Bogu świeczkę i diabłu...] orgarek.
Do diabelskich wynalazków doliczam zastępowanie organisty, czy kantora - maszyną.
Raz w życiu się z tym spotkałem, a moje argumenty przeciw, odbiły się od... wyświetlacza diodowego. Instalowanego właśnie pod czujnym okiem miejscowego ks. Proboszcza. Dowiedziałem się później, że na szczęście ów "ałtograjek" został wywalony pastorałem biskupim w czasie wizytacji parafii.
Wracając do rzutników: z pewnością ich zakładanie tam, gdzie lud ma śpiewniki (własne, bądź parafialne) jest bezsensem i wręcz zbrodnią, rzekłbym. Również w zabytkowych wnętrzach należy być z tym niezwykle, ale to niezwykle ostrożnym (czasem może być możliwe rozwiązanie bezekranowe - ściana, jeśli już, ale tylko czasem i wyjątkowo).
W swojej praktyce używałem rzutnika (tradi-slajdowego ;) ) i uważam, że było to z pożytkiem - coś tam udało się przywrócić, coś wprowadzić. Jednakże doradzam i w używaniu rzutnika umiar, bo po pewnym czasie nowe (lub stare-nowe) pieśni mogą się bez rzutnika doskonale obejść.
Gdy idzie o nagłośnienie: oczywiście jest przesadą dla mnie huczenie przez wzmacniacz w kościele wielkości katedralnego prezbiterium, jednak i w takich małych wnętrzach (dwudziestowiecznych w szczególności, bądź adaptowanych z budynków o innym pierwotnym przeznaczeniu) czasami jest wskazane użycie wspomagania. Tylko aby to nie był maksymalnie rozkręcony wzmacniacz "milion watów" :o
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Tomcio w 29-08-2014, 16:51:44
Ja uważam, że rzutnik bardzo pomaga. Nie mam tu na myśli tych starych na których nic nie widać, gdy świeci słońce, ale te nowe ledowe/diodowe(dowolnej firym,żeby nie było,że robie reklamę) do,których też nie trzeba robić  slajdów. Czy śpiewniki to dobry pomysł? Hmmmmmm....jeżeli chodzi o śpiewniki parafialne to uważam,że nie jest to dobry pomysł,ponieważ ogranicza to organistę do korzystania tylko z tego jednego śpiewnika..a jeżeli chodzi o śpiewniki prywatne to przypuszczam,że różniłyby się czasem tekstem pieśni,także też odpada. A więc  myślę,że wyświetlacze to dobry wynalazek.Ktoś kilka postów wcześniej pisał,że tablica zasłania prezbiterium i szpecą kościół..... niby racja,ale przecież istnieją tablice które się wysuwają tylko podczas śpiewania pieśni :)
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: staszek w 29-08-2014, 23:25:11
   Kilka dni temu w swoim wywodzie stwierdziłem, że są argumenty na TAK, są i na NIE, oraz wyłożyłem te na TAK dla stosowania rzutników i wyświetlaczy tablic świetlnych w kościołach. Dziś kilka argumetów na NIE!
   Po pierwsze: Rzutniki (i ich różne odpowiedniki) zlikwidowały niemal całkowicie korzystanie z  książeczek i modlitewników. Zniknął - niestety - obrazek z tych nie tak znowu odległych lat, kiedy ludzie idąc do kościoła nieśli w ręku książęczkę do nabożeństwa, obok niej różaniec, no i nieodłączną chusteczkę (tak było przynajmniej w parafiach wiejskich). Żal, po ludzku żal, że ten wielowiekowy zwyczaj odchodzi w przeszłość.
   Po drugie: Korzystanie z książeczek mimowolnie wymuszało większą aktywność uczestników w liturgii, a co za tym idzie jej głębsze przeżywanie.
   Po trzecie: Książeczka w ręku dawała możliwość pomodlenia się przed Mszą świętą, albo w dowolnej chwili jej trwania.
   Wreszcie po czwarte: Utrwalana była systematycznie umiejętność czytania ze zrozumieniem, co po dłuższym czasie przekładalo się na wyuczenie pięknych modlitw na pamięć.
   Wiem, że jedni Użytkownicy forum są na TAK, inni na NIE dla rzutników w kościołach. Ja zaliczam się do grupy zwolenników, gdyż uważam, że z praktycznego punktu widzenia, argumenty na TAK przeważają nad przeciwnymi. Ale - zaznaczam - to moja, osobista opinia.
   Do miłego... 
Tytuł: Odp: Czy rzutniki pomagają, a może przeszkadzają?
Wiadomość wysłana przez: Waldemar66 w 13-07-2017, 05:58:26
Witam serdecznie,

Przez ok. 8 lat bylem organista w kosciele anglikanskim, a przez ok 10 w kosciele luteranskim. W obu przypadkach w kosciele byly tablice, na tablicach numery piesni. Nigdy nie zaczynalem spiewac piesni. Gralem wstep ktory dal ludziom czas by znalezli dana piesn. Konczylem pelna kadencja i wszyscy zaczynali jak jeden maz. Spiewniki byly albo w lawce albo na stoliku z tylu kosciola.  Podobna sytuacja jest w kosciele prezbiterianskim i zjednoczonym.  Kazdy trzyma w lapie spiewnik i z niego spiewa. Co wiecej, spiewane sa wszystkie zwrotki, miedzy 4 a 8. 

Rzutnik w tych kosciolach kojarzyl by sie z rzymsko-katolicyzmem, i jest out of question. Nie do pomyslenia jest aby organista spiewal, intonowal lub zapowiadal piesn.

Od spiewania jest kantor lub chor, a organista jest wylacznie od grania.

W spiewnikach nie ma numerow stron, so natomiast wylacznie numery piesni. A to nie czyni zamieszania.  Bo informacja, na ktorej stronie znajduje sie piesn jest praktycznie zbedna.

Moze jest to troche nie na temat ale chcialem pokazac jak robi sie to gdzie indziej.

Pozdrawiam,

Waldemar