Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Wiadomości - knrdsk1

Strony: 1 ... 102 103 [104] 105 106 ... 108
2576
Ja też wcale nie uważam by śpiewnik Siedleckiego był idealny - zauważ jednak że nie ma w nim piosenek oazowych ani szlagierów typu tango. Jest wydany w dobrym formacie, z czytelnymi nutami, zawiera wiele starych tradycyjnych pieśni. A że jest sporo mniej wartosciowych? No cóż, ja je po prostu w praktyce kantorskiej omijam.

Trzeba tu również zaznaczyć, że uznawany za najlepszy śpiewnik X.M.M.Mioduszewskiego wychodził w kilku częściach, począwszy od 1838 r. I co można zaobserwować? Tom pierwszy jest bezdyskusyjnie rewelacyjny - zawiera prawie wyłącznie piękne, modalne melodie.
Następne były bodajże kolędy, jako osobna książka, w 1842 r. Zawiera przeciekawą notatkę na stronie tytułowej, nie pamiętam dokładnie ale coś w rodzaju: "Te kolędy w kościele śpiewane być niepowinny!" po czym następują prawie wszystkie kolędy co do których użycia w kościele dziś nikt nie ma wątpliwości, a nawet sam Tomasz Torquemada zamieszcza je w śpiewniku jako "Kolędy kościelne"!!!
Drugi tom samego śpiewnika wyszedł kilka lat później i już niestety zawiera większość pieśni z melodiami o charakterze tonalnym, których przewaga jest znaczna także we współczesnym Siedleckim. Moja teoria jest taka, że X. M. M. M. miał ambitne plany stworzenia śpiewnika zawierającego najpiękniejszy i już wówczas "tradycjny" materiał, z czego powstał tom I właśnie, najwyraźniej właśnie jako dzieło kompletne i zamknięte, potem zaś z różnych powodów (zamówienia? zapotrzebowanie?) wydał tom II, a potem i III z pieśniami o melodiach już nie tak pięknych, zdecydowanie jego czasom współczesnych (fakt, że trafiają się i tam perełki, tylko potwierdza spostrzeżenia), jakby często pisanych na zamówienie przez bardzo miernego kompozytora.
Po wydaniu III tomu (1853 r.) zaczęto łączyć wszystkie III w jedną całość, nawet nie wiem czy jest tam podzial na części czy tomy odpowiadające pierwotnym, bo ja znam je właśnie jako jeszcze pojedyncze tomy.
Jeśłi więc sam śpiewnik X.M.M.Mioduszewskiego zawiera sporo kiepskiego materiału muzycznego, to co się czepiać kolejnych wydań Siedleckiego?!

2577
NA JUTRZNIĘ
Zacznijcie wargi nasze, chwalić Pana swego, zacznijcie opowiadać, dobroć Serca Jego.
Przyjdź nam Jezu na pomoc, z miłością serdeczną, byśmy w Tobie znaleźli obronę bezpieczną.
Chwała bądź Bogu Ojcu, także i Synowi, i równemu Im w Bóstwie Świętemu Duchowi:
Jak była na początku, teraz i na wieki, nie wypuszczaj nas Jezu z Twéj świętej opieki.
HYMN
Zawitaj słodkie Serce Jezusa miłego, Tyś się z nieba spuściło, dla ludu grzesznego. O dobrotliwe Serce, Stolico litości, Tyś to Ojca błagało za światowe złości.
Serce, Tyś pojednało Boga z grzésznikami, ach! wieleś pracowało, wszelkiemi siłami.
Żyłoś trzydzieści trzy lat w człowieczéj postaci, kochałeś tak grzészniki, jako swoich braci.
   
V.Serce czyste stwórz we mnie o Boże!
R. I ducha prawego odnów we wnętrznościach moich.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.
R. A wołanie nasze, niech do Ciebie przyjdzie.

Módlmy się:
Jezu najdobrotliwszy! który z miłości niepojętéj ku narodowi ludzkiemu, raczyłeś zstąpić na tén padoł płaczu, chcąc przebłagać Majestat Boski za grzéchy całego świata, zapomniawszy Bóstwa swojego, raczyłeś podjąć tak wiele okrucieństwa, zniewagi, zelżywości, ran i boleści, na ostatek i śmierć najokropniejszą za nas podjąłeś; prosimy Cię serdecznie, przez dobroć Serca Twojego, zmiłuj się nad nami, wbij w serca nasze pamięć nieograniczonéj miłości Twojéj, i spraw to, abyśmyu Cię żadnemi grzéchami nie obrażali, i żebyśmy Cię tak w życiu jako i po śmierci na wieki kochali. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. R. Amen.
V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze, R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.
V. Błogosławmy Panu, R. Bogu chwała.
V. A dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju wiecznym. R. Amen.
NA PRYMĘ.
Przyjdź nam Jezu na pomoc z miłością serdeczną, byśmy w Tobie znaleźli obronę bezpieczną. Chwała bądź Bogu Ojcu...      
HYMN
Witaj Serce Najświętsze, któreś żyjąc z nami, miłościś nas uczyło, swemi przykładami.
Tyś z miłości kalectwo, wszelkie uzdrawiało, i grzésznikom skruszonym grzéchy odpuszczało.
Tyś nauki po świecie przykładne dawało, Tyś Boga prawdziwego ludziom ogłaszało;
Tyś nakarmiło rzesze, pięciorgiem chlebami, pięć tysięcy na puszczy, i dwiema rybami.
V. O Serce miłosierne racz bydź zawsze z nami: R. Opatruj nas zyjących swojemi łaskami. V. Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
NA TERCYJĄ
Przyjdź nam Jezu na pomoc...
HYMN
Nie dość z Serca dobroci, wskrzeszasz umarłego Łazarza, i przywracasz do życia pierwszego.
Ale i dusze leczysz, w ostatnim momencie, gdy Sakrament stanowisz w nowym testamencie.
O serdeczna miłości co Cię tak zniżyło, iże Cię do umycia, nóg Uczniów schyliło:
Nawet i Judaszowe umywałeś nogi, chcący abyś go odwiódł  od piekienéj drogi.
V. O Serce Jezusowe obmyj z nas każdego, R. Abyśmy się chronili od wszystkiego złego. V. Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
NA SEXTĘ
Przyjdź nam Jezu na pomoc...
HYMN
O Jezu co za boleść była Serca Twego, gdyś się w Ogrojcu modlił, dla ludu grzésznego.
Krwawym się potém pocił modląc się za ludzi, niechajże nas Twa dobroć, do miłości wzbudzi:
O Jezu co za boleść Serce Twoje czuje, kiedy Judasz zdradziecko k'Tobie przystępuje.
Całowaniem zdradliwém, wydał Pana swego, o Jezu zachowaj nas od fałszu każdego.
V. Od fałszu i obłudy zachowaj nas Boże! R. Niechaj nam dobroć Serca Twego dopomoże. V. Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
NA NONĘ
Przyjdź nam Jezu na pomoc...
HYMN
O Jezu co za boleść Serce Twe cierpiało, w tém czas gdy Cię swawolne żołnierstwo imało.
Od Uczniów opuszczony, żydzi Cię dręczyli, powrozami krępując, kolanmi tłoczyli.
Jak złoczyńcę jakiego pod sąd Cię oddają, O Jezu! jakże Bóstwu Twemu uwłaczają.
Padajmyż na kolana, razem z Aniołami, o Boże w ludzkim ciele, zmiłuj się nad nami.
V. Odwróć Jezu ślepotę od serca naszego. R. Byśmy Cię w uczciwości mieli Pana swego. V. Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
NA NIESZPÓR
Przyjdź nam Jezu na pomoc...
HYMN
O serdeczna miłości Jezusa naszego, jak wieleś ucierpiało, u Annasza złego:
Wzgardy i zelżywości, i srogi policzek, nad Tobą wymyslali, zwiedziony lud wszystek.
Do piwniceś wtrącony, od żydostwa złego, Kościół Twój zelżywości nie śmie zjawić tego.
Do słupa przywiązali, bijąc w twarz i szyję, kazali prorokować: Jezu, kto Cię bije?
V. O Proroku prawdziwy dobroć Serca Twego, R. Jakeś wiele ucierpiał dla grzéchu naszego. V. Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
NA KOMPLETĘ
Nawróć Jezu grzészników z dobroci do siebie, daj byśmy Cię chwalili z wybranemi w niebie.
Przyjdź nam Jezu na pomoc z miłością serdeczną byśmy w Tobie znaleźli obronę bezpieczną.
Chwała bądź Bogu Ojcu...
HYMN
O Jezu ukochany, serdeczna miłości, jak srodześ biczowany, za nasze sprosności.
Jezu w ciernie ubrany od żydostwa złego, Jezu na śmierć sądzony od złego sędziego.
Dźwigając krzyż, na straszną górę Kalwaryi, spotykasz się ze sercem płaczliwém Maryi.
Gdy z miłości na krzyżu Pan Jezus umiera, woła: Pragnę zbawienia, niebo nam otwiera.
V. Proś Ojca przedwiecznego za nami grzesznémi, R. Ażeby nas połączył w niebie z wybranemi. V Panie wysłuchaj...
Módlmy się: Jezu najdobrotliwszy...
POLECANIE GODZINEK
Te Godzinki na chwałę Twoję ofiarujem, oraz i nasze serca wiecznie Ci darujem,
Przyjmijże je łaskawie ze szczeréj miłości, O Jezu dobrotliwy, odpuść nasze złości.
Bo bardziéj Ci złość nasza Serce Twe zraniła, niźli włócznia Longina choć Ci bok przeszyła,
O Jezu! Tyś krwią z boku otwarł oko jego, na ów czas Ciebie poznał Boga prawdziwego.
O Jezu! my Cię znamy, wiarą oświeceni, daj byśmy przez Twą mękę mogli być zbawieni,
Odpuść nam nieprawości, żałujem serdecznie, daj byśmy Cię chwalili na wiek wieków wiecznie. Amen.
V. O Najświętsze Serce Zbawiciela Pana! R. Racz dać aby Cię dusza każda wychwalała.
Módlmy się:
O Najmilszy Jezu! któryś na pociągnienie serc naszych do Twojéj miłości, Serce Twoje w Przenajświętszym Sakramencie na pokarm i pociechę duszy dać nam raczył: spraw miłościwie, abyśmy Ciebie Odkupiciela naszego chwalili i Najświętszemu Sercu Twojemu cześć powinną oddawali; teraz i przez nieskończone wieki wieków. R. Amen.

2578
Psałterz tradycyjny / Psalm 104: Benedic, anima mea Domino
« dnia: 31-05-2007, 14:25:42 »
    PSALM 104
    Benedic, anima mea, Domino.
     
Duszo, śpiewaj Panu pieśń: O nieogarniony
        Nieba i ziemie sprawco, wielceś uwielbiony!
Ciebie obeszła wkoło cześć i świetna chwała,
        Ciebie jasność, jako płaszcz ozdobny, odziała;
Tyś niebo jako namiot rozbił ręką swoją;
Nad nim wody za Twoim rozrządzeniem stoją.
Chmury - Twój wóz; Twe konie - wiatry nieścignione;
        Duchy - posłańcy; słudzy - gromy zapalone;
    Twym rozumem tak miernie ziemia usadzona,
        Że na wieki nie będzie nigdy poruszona.
Na téj jako powłoka przepaści leżały,
        A góry niezmierzone wody zakrywały;
    Ale skoroś rzekł słowo, a niebo zagrzmiało,
        Wody spadły, a morze na dół uciekało;
Skały ku górze poszły, pola rozciągnione
        Opanowały miéjsca przez Cię naznaczone.
Zamierzyłeś kres pewny morzu, że wiecznémi
        Czasy wezbrać nie może ani szkodzić ziemi.
    Ty w skale ukazujesz drogę zdrojom nowym,
Które posiłek niosą rzekom kryształowym:
    Tu się wszelki źwierz chłodzi, który w polu żyje;
Tu łoś, mieszkaniec leśny, upragniony pije;
    Tamże płacy mieszkają a w krzakach zielonych
Nie przestają powtarzać pieśni ulubionych.
Ty z pałaców swych świętych, Ojcze uwielbiony,
Spuszczasz na niską ziemię deszcz nieprzepłacony,
    A ona, nieprzebranéj łaski Twojéj syta,
Wszytkiego wszytkim starczy: stąd trawa obfita
    Bydłu ku pożywieniu; stąd zioła ogrodne
        I wszelki rodzaj zboża; stąd wino łagodne,
Dobréj myśli naczynie; stąd chleb, który snadnie
        Siłę twierdzi; stąd olej, po którym twarz gładnie.
    Taż wilgotność i lasy żywi niezmierzone,
I cedry na Libanie Twą ręką szczepione.
Tam wróble gniazda noszą; jodła bocianowi,
        Sarnom góra mieszkanie, skała królikowi.
Tyś na znak czasów sprawił błędną twarz miesięczną,
Ty niepoścignionego słońca lampę wdzięczną
    Prowadzisz do zachodu; w tym nocne ćmy wstają,
W ten czas leśne bestyje wszytki się ruszają;
Lwięta ryczą, pokarmu żądając od Ciebie.
        Skoro zaś jasna zorza zakwitnie na niebie,
    Źwierz do jaskiń uchodzi, ludzie następują
        Na roboty, gdzie także do mroku pracują.
Zacne są Twoje sprawy i wielkiéj mądrości;
Pełna jest wszytka ziemia Twéj szczodrobliwości,
    Pełne, Panie, i wody; kto wyliczyć może
        Wszytki rybie rodzaje, które żywi morze?
    Tam żaglem rozpuszczonym okręty biegają,
        Tam swe igrzyska srodzy wielorybi mają.
    Wszytko to, co jest w morzu, wszytko, co na ziemi .
        I co siecze powietrze pióry pirzchliwémi,
    Oczy ku Tobie wznosi, który siedzisz w niebie,
I oczekawa zwykłéj żywności od Ciebie.
    Kiedy rękę otworzysz - wszyscy nasyceni,
        A kiedy twarz odwrócisz - wszyscy zasmuceni.
Jeśli im ducha weźmiesz, w proch się wnet obrócą;
Jeśli im ducha natchniesz, na świat się zaś wrócą.
    Wieczna jest Pańska chwała, a On z tak mądrego
        Nie przestanie się kochać nigdy czynu swego:
Pan, który kiedy poźrzy, ziemia drży; Pan, który
Kiedy ręką gór dotknie, dymem pójdą góry.
    Dokąd mi tedy mego żywota dostanie,
Głos mój Panu i lutnia śpiewać nie przestanie.
Tylko Jému niech wdzięczne będą pieśni moje,
        Bom ja wszytko położył w nim wesele swoje.
Bodaj wszyscy złośliwi zagubieni byli
        Tak, żeby się na wieki już nie poprawili.
A ty, o duszo moja, daj cześć Panu swému,
Dajcie wszytki narody winną chwałę Jému.
 

2579
Tekst wg Śpiewnika Wrocławskiego 1865

Droga Krzyżowa

Pieśń na rozpoczęcie

O Aniołowie, pokój kochający,
Z stępujcie z nieba, wraz z ludźmi płaczący;
Bo tego po nas, Bóg zmęczony srodze,
Chce w krwawéj drodze.

Boska dobroci, uderz w serce moje
Łaską skuteczną, by obfite zdroje
Łez wytrysnęły, nad Panem cierpiącym
Krzyż dźwigającym

Niech te strumienie, które grzéch głęboko
Zamulił w sercu, spławią nasze oko:
Bo inszych Jezus zmęczony tak srodze,
Nie chce w swéj drodze.

Kruszcie się skały, padajcie krzemienie,
Użal się wszelkie nad Stwórcą stworzenie
Za nas cierpiącym. i zmarłym w srogości,
Dla nas z miłości.

Pieśń idąc do Stacyi I

Po wielu krzywdach i obelgach Pana,
Zawziętość ludzka stawia przed tyrana;
Aby nań wyrok ogłosił wołają,
Zbawcy nie znają.

Obwinia Piłat niewinność istotną,
Na śmierć skazuje u wszystkich sromotną,
Żeby na krzyżu Bóg zawisł z łotrami
I złoczyńcami.

Pieśń idąc do Stacyi II

Bierze Zbawiciel krzyżową machinę
Na Swe ramiona, która grzechów winę
Naszych znaczyła, chcąc przez tę Ofiarę
Znieść z ludzi karę

Spieszy z ciężarem przy wielkiéj ochocie,
By jak najprędzéj na górze Golgocie
Stanął i umarł za wszystkich grzeszników
I niewdzięczników.

Pieśń idąc do Stacyi III

Ach duszo moja! cóżeś uczyniła?
Żeś krzyż tak ciężki na Pana zwaliła,
Pod którym z nagła na ziemię upada,
Sobą nie włada.


Żeby wstał prędko kaci nalegają,
Naśmiewając się nogą popychają:
Żaden upadku Zbawcy nie ratuje,
Ani folguje.

Pieśń idąc do Stacyi IV

Postawszy na ziemi, gdy na Kalwaryją
Zwróci się Jezus, postrzeże Maryją,
Matką kochaną, ta ku niemu drżąca
Idzie płacząca

Wejrzą na siebie, nie mówią ni słowa,
Dla żalów ciężkich ustała wymowa:
Same w nich słychać głębokie wzdychania,
Jęki i łkania.

Pieśń idąc do Stacyi V

Boleść z żałością, że się wraz złączyły,
Jezusa w siłach ciężko osłabiły:
Tak, że już krzyża daléj nieść nie może,
Któż mu pomoże?

Pomóż człowiecze dźwigać krzyża Panu,
Wszak to dla twego szczęśliwości stanu:
Przyłącz się chętnie do Cyrenejczyka,
Za pomocnika.

Pieśń idąc do Stacyi VI

Nie tak rzęsisty sok z grona wyciska
Prassa, jako krzyż, gdy Pana przyciska:
Twarz świętą broczy krwią z potem zmieszaną,
Od złych zeplwaną

Na co żałosna patrząc Weronika,
Ociera Pańską twarz, wziąwszy ręcznika:
Tę wyrażoną w nagrodę uczynku,
Ma w upominku.

Pieśń idąc do Stacyi VII

Postąpi daléj, niosąc krzyża brzemię
Jezus kochany, wtem padnie na ziemię:
W bramie sądowéj drzewem obalony,
Leży zemdlony.

Leje się źródłem krew z najświętszéj głowy,
Gdy krzyż uderzył o wieniec cierniowy:
Stąd nowa boleść Jezusowi memu
Na pół żywemu.

Pieśń idąc do Stacyi VIII

Zacne Matrony na ten widok nowy
Zapatrując się, a nie mogąc słowy
Żalu wyrazić, łzy obficie leją,
Wszystkie truchleją.

Cieszy je Jezus, nad własną osobą
Nie każąc płakać, chybaby nad sobą,
I nad synami, za których swawole,
Cierpi te bóle.

Pieśń idąc do Stacyi IX

Gdy daléj krzyża nieść w mdłości nie zdoła
Jezus zraniony, a hałastra woła:
Postępuj prędzéj na miéjsce karania,
Bez omieszkania,

Upadłszy ciężko, już to po raz trzeci,
Niby Cedr wielki gdy z Libanu leci,
Stęknie na ziemi, krew się z ran dobywa,
Hojnie wypływa.

Pieśń idąc do Stacyi X

Już staną Jezus na górze Golgocie,
Gdzie go złość katów ku większéj sromocie
Z szat obnażyła, skąd się Jezus wstydzi,
Lud z niego Szydzi.

Podaje ocet żółcią zaprawiony
Ustom Jezusa, by wypił spragniony,
Częstuje rzesza, nagli do spełnienia
Dawcę zbawienia.


Pieśń idąc do Stacyi XI

Obnażonego o krzyż uderzają,
Złośliwi kaci, litości nie mają:
Ciągną za nogi, ręce, bez ochrony,
Jak w lutni strony.

Dziurawią dłonie i nogi gwoździami,
Bijąc w nie silnie ciężkiemi młotami:
Krew się obficie leje z każdéj rany,
Jako z fontany.

Pieśń idąc do Stacyi XII

Podnosi z krzyżem Jezusowe ciało,
Które się zewsząd krwią najświętszą zlało,
Stawia je wpośród dwóch łotrów, w dół skały,
Lud zbyt zuchwały.

Patrzy na wszystko Matka Boska z Janem,
Ta nad swym Synem, ten płacząc nad Panem,
Że tak okrutnie na krzyżu rozpięty,
Kochanek święty.

Pieśń idąc do Stacyi XIII

Już dług wypłacił śmiercią Pan na drzewie,
Za grzech nieszczęsny w Adamie i Ewie:
Zdejmują ciało, nie bez łez wylania,
Do pochowania.

Matka bolesna, mając na swém łonie
Syna zmarłego, niema we łzach tonie:
Płacze, narzeka, ręce załamuje,
Rany całuje.

Pieśń idąc do Stacyi XIV

Obmywszy Ciało Jezusowe łzami,
Matka stroskana, z świętymi uczniami
Niesie do grobu i w nim ze czcią składa,
Mdlejąc upada.

Cna Magdalena, że jéj we łzach mało,
Skrapia olejkiem woniejącym ciało:
Jęczy jak gołąb, że nadspodziewanie
Traci kochanie.

Pieśń idąc do Najświętszego Sakramentu

Płacz i ty duszo, wszak ta śmierć dla ciebie,
Żebyś wiecznością żyła z Bogiem w niebie;
Żałuj za grzechy, proś o zmiłowanie:
Odpuść mi Panie.

2580
Melodia jak do Św. Jacka; melodia ze śpiewnika X.M.M.Mioduszewskiego - pamiętajcie, że to klucz "C" jak w chorale, a nie "G" jak na zwykłych 5-liniach!

2581
Wersja z Parthenomelica (Wilno, 1613)

          PIENIE XXV.

ná Heynał.

Boże wiecżny Boże żywy,
    Odkupićielu prawdźiwy,
    Wysłuchay nász głos płácżliwy.

Ktoryś iest ná wysokośći,
   Schyl niebá, użycż litośći:
   Spuść się w násze głębokośći.

O niebieskie gory srogie,
   Spuśććie rosę ná ubogie:
   Dayćie nam zbáwienie drogie.

Nie trzymáyćie przeyrzánego
   Chmury swoim dżdżem nászego,
   Przynieśćie spráwiedliwego.

Przydź co rychley miłośierny:
   O Boże cżłowiek mizerny,
   Ciebie cżeka tobie wierny.

Obydź się z námi łáskáwie,
   Zmiłuy się po nagłey spráwie,
   Rácż przyść ku twey wiecżney sławie.

Odmień Pánie swoy gniew srogi,
   Odmień, niech cżłowiek ubogi
   Náwiedźi twe świetne progi.

Usłysz płácż stworzenia swego,
   Day docżekáć ućiesznego,
   Národzenia Syná twego.

Amen wszyscy zákrzyknimy,
   Bo nas Bog cżásy wiecżnymi,
   Złącżył z pocżty Anielskimi.

2582
Kolędy kościelne / Odp: Anioł pasterzom mówił [nuty]
« dnia: 31-05-2007, 13:19:02 »
Co za straszna jakaś wersja, nigdzie nie spotkałem takiej jak tu 6. zwrotki! Skąd ten tekst pochodzi!?

2583
Pieśni na Wniebowstąpienie / Chrystus Pan w niebo wstępuje
« dnia: 30-05-2007, 14:38:38 »
Śpiewnik Kościelny, J. Siedlecki, Wyd. XXXIX, 1994 r.

Ascendit Christus.
t. 3.7. i 10. zwr. z XVI w.

1. Chrystus Pan w niebo wstępuje;
Niech się wierny lud raduje!
Na cześć Jego zawołajmy,
Chwałę Panu zaśpiewajmy: Alleluja, alleluja!

2. Chóry niebian Go witają,
Cześć i chwałę Mu oddają;
Wielce cieszą się anieli,
Kiedy Chrystusa ujrzeli; All.

3. Chrystus Pan wstąpił dnia tego
Do królestwa niebieskiego,
Równy w Bóstwie Ojcu swemu
Usiadł po prawicy Jemu. All.

4. Miejsce nam gotuje w niebie,
Chcąc nas wszystkich mieć u siebie;
Niebaśmy już dziedzicami,
Porównani z aniołami. All.

5. Niechaj ustępuje trwoga,
Mamy Zbawiciela Boga!
Szatan, grzechj i śmierć zwalczona,
Przez Chrystusa zwyciężona. All.

6. Obiecał Ducha Świętego,
Aby strzegł serca naszego,
Aby cieszył nas i bronił
I od czarta nas zasłonił. All.

7. Apostołowie, patrzajcie,
Za Nim w niebo spoglądajcie;
Jezus ten, co od was idzie,
By świat sądzić, znowu przyjdzie. All.

8. Czemu patrząc tu stoicie?
Czy słów Mistrza nie pomnicie?
"Idąc w cały świat pogański,
Głoście mu testament Pański". All.

9. "Gdy Me słowa wykonacie,
Życie swoje za Mnie dacie,
Wtedy przyjmę Was do siebie
I uwieńczę chwałą w niebie". All.

10. Tego czasu wesołego
Chwalmy z serca Pana swego;
Chwała bądź Bogu naszemu,
W Trójcy Świętej jedynemu. All.

11. Chwała Ojcu Przedwiecznemu,
Co dał byt stworzeniu wszemu;
Bądź Mu sława dziękczynienie,
Wieczna cześć i uwielbienie. All.

12. Jezu Chryste, Zbawicielu,
Wszystkich dusz Odkupicielu,
Twe nad światem królowanie
Niechaj nigdy nie ustanie. All.

13. Duchu Święty, Tobie pienia,
Coś jest sprawcą uświęcenia;
Niech za dary z Twojej ręki
Co dzień niesiem Ci podzięki. All.

2584
Wersja ze WSPÓŁCZESNEGO (1994 r) (!) Siedleckiego (kolejny dowód na to że warto go mieć!):
Korekta - najnowsze wydania śpiewnika X. Siedleckiego, jak się okazuje, są coraz gorsze. Mniej pieśni starych, obcinana coraz większa liczba zwrotek... w "nagrodę" dodaje zaś nowe pieśni, wątpliwej jakości  >:(

 Pamiątkę dnia świątecznego
Zesłania Ducha Świętego
Dziś z Kościołem obchodzimy
Dawcę darów pieśnią czcimy
Alleluja, alleluja.

 Co Ezechiel zwiastował,
O czym Joel prorokował
To na oczy wszelkie ciało
W dzień świąteczny oglądało. All.

 Gdy Apostołowie mili
W tym dniu rzem się modlili,
Nad nimi się płomieniste
Jawią języki ogniste. All.

 Boskim ogniem zapaleni,
Duchem Swiętym napełnieni,
Śmiało Wśród tłumu wielkiego
Głoszą Ukrzyżowanego. All.

 Święty Piotr jednym kazaniem,
Ducha Świętego działaniem,
Tak porusza słuchające,
Że nawraca trzy tysiące. All.

 Dziwują się Elamici,
Z ziem dalekich prozelici
I Partowie i Medowie,
Że ich słyszą w swojej mowie. All.

 Ci co Pana krzyżowali,
Ciężko grzechów żałowali,
Apostołów się pytali,
Jakby Boga przebłagali. All.

 Rzekł Piotr do nich: "Pokutujcie,
W Pana wierzcie, chrzest przyjmujcie,
Gdy się grzechów pozbędziecie,
Ducha Świętego weźmiecie". All.

 Odtąd już wiernych niemało
Od dnia do dnia przybywało;
Już na okoliczne miasta
Kościół Boży się rozrasta. All.

 Lecz już uczniom rozkaz dany:
"Rozejść się między pogany!"
Tamci mocą słów i cudów
Nawracają wiele ludów. All.

 Myśmy też wezwani byli,
Byśmy w Chrystusa wierzyli;
Za dar wiary dziś dziękujmy
I wierność Bogu ślubujmy. All.

 Ducha to Świętego sprawa,
Że wytrwanie w wierze dawa;
W prawdzie utwierdza każdego
Do żywota przejrzanego. All.

 O Dawco Ducha Świętego,
Daj i nam dziś Gościa tego,
By litując się nad nami,
Ubogacił nas darami. All.

 Przybądź do nas Duchu Święty,
Będziesz radośnie przyjęty;
Dasz nam żyć w wierze, w miłości
I róść w Twej sprawiedliwości. All.

 Duchu Święty, cześć Ci dajem,
Z Ojcem, Synem wraz wyznajem;
Trzem Osobom niechaj będzie
Równa chwała zawsze, wszędzie! All.

2585
O Ofiarowaniu Chrystusowém
(Śpiewnik Wrocławski 1865)
Melodyja jak "Z pokorą", lub: "Witaj Królowa nieba"

 Niebo się dziś odzywa: kąpiel światu zrobię,
Oczyszczenie Maryi przypomnę gromniczne,
Czas jest w lutym to sprawić, bo pewnie w téj dobie,
I ziemia z kajdan wolna, z serc wody kryniczne.

 Dziś słusznie palmorodne ludzkich dziatek gminy,
Z matkami chcąc się czyścić, szukają kąpieli:
Lecz sumienia czarniejsze nad same murzyny,
Nikt lepiéj prócz Maryi w świecie nie wybieli.

 Garniec smolny jest grzesznik, jak go Prorok widzi,
Niedość wody na zmycie, trzeba mu gromnice;
Jeśli się nim Maryja do końca nie zbrzydzi,
Wypali ogniem plamę, przetrze mu źrenice.

 Lecz wprzód niech Luty w błoto zepchnie pyszne głowy,
Śmierć Februar jak febrą strachem kości wzruszy;
By się poznał być chorym kto było choro-zdrowy,
Potém niech go płacz zmyje, gromnica osuszy.

 Matki które w przekleństwie Adamowém rodzą,
Póki się dni nie spełnią, obietnic nie ziszczą;
Znając plamę z dwojga ciał, w dom Boski nie wchodzą,
Aż gołąbków dwóch ogniém zamiast dwóch dusz zniszczą.

 Insze na rzeź baranka przynoszą bez zmazy,
By jego krew bezwinna obmyła rodzice;
Insze widząc że trzeba umierać dwa razy,
Znoszą na rzeź za swój grzéch dwie synogarlice.

 Tak to rozkosz cielesna śmiercią się odzywa,
Gdy przez nią każda dusza przeklęctwem związana;
A nad każdem dziecięciem śmierć prawa nabywa,
Chcąc wygładzić z żyjących przypłodek szatana.
 
 Słusznie dziś oczyszczenia spełniać muszą matki,
Wiedząc że pożądliwość ciała ich zbestwiła;
Bo inaczéj od grzesznych nie rodzą się dziatki,
Ażby świętą niewinność zmaza wprzód zabiła.

 Atoli gdy świat przyszedł do takiéj rozpusty,
Iż już świętą wstydliwość stawi sprosnym łupem;
W tym to Lutym błotnistym w żarłoczne zapusty,
Oczyszczenie Maryi, stawia się z okupem.

 Ta Panna nie zna męża, z Boga rodzi Syna,
Słońcem Bóstwa odziana z wieczności głębiny,
Z Ducha Świętego bierze moc, Stwórcę poczyna,
Rodzi Dziecię, a Panny nie psują rodziny.

 W ogniu ten krzak Mojżeszów rosa Bóstwa chłodzi,
Wszechmocną ręką Boską ta zamknięta brama,
Przez nią Dziecię jak słońce przez kryształ przechodzi,
Nie zna żądzy cielesnéj, rodzi Panna sama.

 Lecz że jéj Syn paniański chce mieć z ludzi braci,
Więc Panna stać się musi Matką wielu dziatek,
Pokorą swą za wszystkie dziatki dziś popłaci,
Sprawi téż oczyszczenie z grzechu wielu matek.

 Kąpiel téż i dla ciebie dziś Maryja czyni,
Ktokolwiek tejże Panny żądasz być dziecięciem;
Tak Symeon jak Anna świadczy prorokini,
Gdy swe myśli odkryjesz z serca przedsięwzięciem.

 Oto Tén na powstanie, na upadek wielu
Położony, którego Maryja przynosi;
Powstaną którzy spowiedź czynią w Izraelu,
Upadną, których grzéchy straszny sąd ogłosi.

 Miecz boleści, i teraz Maryją przenika,
Według mowy onego starca Symeona,
Gdy posłyszy że piekło pożera grzesznika,
Za którego na krzyżu Jezus Syn jéj kona.

 Przeto jak Rachel mówi do Beniamina,
Do każdego grzesznika: synu mych boleści
Czemu giniesz? ja ciebie do chrztu mam za syna,
Czemu czas oczyszczenia w tobie się nie mieści?

 Wiele brudów zgromadzasz na wieczne płomienie,
Chociaż ci życia przeciąg nie pewny w ten Luty;
Dopełniasz miarki grzéchów zawodząc sumienie,
Ach widzę że chcesz zginąć nie czyniąc pokuty.

 Jam cię od pomsty kryła, broniąc od plag wiela,
Czekając twéj spowiedzi, poprawy zaczęcia;
Lecz że nie chcesz, ja téż jak Agar Izmaela,
I nie spojźrzę na zgubę tak złego dziecięcia.

 Jam ręce zagniewane Boskie utrzymała,
Jam cię od nagłych śmierci tylekroć broniła,
Ilekroć grzéch śmiertelny przeszył cię jak strzała,
Dawnoby twoja pościel była ci mogiła.

 Ach! dziecię mych boleści każda grzészna duszo,
Dni twego oczyszczenia już prędko przeminą:
Łzy mojeż, krew Jezusa potępić cię muszą,
Że gardzisz niemi jak ci, którzy wiecznie zginą.

 Niżeli oczy zgasną proszę weź gromnicę,
Post, jałmużny i spowiedź, poprzedzaj skonanie;
A ujźrzysz z Symeonem mnie Bogarodzicę,
Rzeczesz: dziś mnie wypuszczasz sługę Twego Panie.

   Antyfona.
 Odpowiedź był wziął od Ducha Świętego Symeon że nie miał oglądać śmierci, ażby pierwéj oglądał Chrystusa Pana.
V. Po porodzeniu twojém Panno nienaruszonąś została
R. Święta Boża Rodzicielko módl się za nami.
V. Panie wysłuchaj i t. d.

2586
Raczej więc spróbujmy namówić ludzkość na 2 rzeczy:
1) Drodzy Kantorzy! jeśli nie macie, nabądźcie śpiewnik Siedleckiego, choćby najnowsze wydanie, Siedlecki jest naprawdę najlepszy! Mogę podpowiedzieć co ja robię: po pierwsze noszę go zawsze se sobą, po drugie - dopisuję (na marginesach) brakujące zwrotki (a jak jest za dużo by zapisać, to dokładam wydrukowane całe piesni),
2) wydać ponownie śpiewnik (reprint) X.M.M.Mioduszewskiego! Ten postulat powraca co jakiś czas w różnych kręgach, ale może wreszcie znajdzie się ktoś kto będzie wiedział jak to zrobić!...

2587
Czy masz zamiar Tomku zamieszczać nuty do każdej pieśni? to chyba bezcelowe, zwłaszcza że do większości są w ogólnodostępnych śpiewnikach (polecam zwłaszcza Siedleckiego, jeśli ktoś szuka, to zdecydowanie najlepszy wydawany obecnie nadal śpiewnik, choć ma też trochę wad). Szkoda miejsca! Proponuję zamieszczać nuty których ktos będzie szukał i zada konkretne pytanie. Poza tym zdecydowanie najlepszym źródłem jest śpiewnik X.M.M.Mioduszewskiego, a zwłaszcza jego I tom (jedyna wada - stosuje w notacji rzadko używany na pięciolinii klucz "C" który mniej wprawionym muzykom może przysporzyć nieco kłopotów :-))

2588
Pieśni do Serca Pana Jezusa / Odp: Pobłogosław, Jezu drogi
« dnia: 29-05-2007, 22:20:24 »
Rozumiem że to z Siedleckiego 1928? dobrze by podawac źródło, zwłaszcza  przypadku nut, bo teksty różnia sie nieznacznie a melodie - jak widac choćby tu - są czasem kompletnie inne. BTW - w XIX w. śpiewnikach tej pieśni nie ma, musi jest nowsza. A melodia którą się dziś używa jest chyba nawet lepsza niż ta z załączonych nut :-)

2589
Pieśni na Adwent / Ave o Maria [nuty]
« dnia: 29-05-2007, 09:23:14 »
Parthenomelica (Wilno, 1613)

          PIENIE I.

Ave o Maria, Benigna & pia.                                         
Sponsa creatoris,
Mater Salvatoris,
Et in te merati
Lilium pudoris.

Gabriel legatus,
Ad te destinatus
Nuncium effatur,
Quo mundus laetatur,
Et coeli patriae ad spem revocatur.

Audis salutantem,
Et te praedicantem,:
Consestim turbaris,
Tecum meditaris;
Ut Virgo humilis, laudem aspernaris.

Pone Virgo metum,
Dominus est tecum,
En es conceptura,
Natum paritura:
Et mater & Virgo simul permansura.

Tollet maledicta
Hic Adae delicta:
Sedem occupabit
Patris sui David,
Et in domo Iacob in aevum regnabit.

Nuncium audisti,
Mira percepisti,
Petimus consensum,
Da Virgo affensum,
Laetemur gaudio superante sensum.

Praesto sum ancilla,
Respondet puella:
Fiat quod dixisti,
Quodque promisisti:
Beata, que fidem Deo praebuisti.

Mater orphanorum,
Fida spes reorum,
Salus infirmorum,
Portus naufragorum:
Perduc nos precibus ad regna coelorum.

2590
Tekst i nuty dostępne TUTAJ

2591
Tekst i odniesienie domelodii tutaj: http://spiewnik.katolicy.net/index.php/topic,3028.0.html

2592
Śpiewy na Wielki Tydzień / Stała Matka boleściwa [nuty]
« dnia: 29-05-2007, 09:08:44 »
Stała Matka boleściwa Pod krzyżem bardzo troskliwa, Na którym Jéj Syn wisiał.
Któréj duszę tak strapioną, Wielkim żalem obciążoną, Miecz boleści przenikał.
O! Jak smutna i strapiona Matka ta błogosławiona Dla męki Syna swego.
Która płakała i łkała, Z żalu drżała, gdy widziała Mękę Syna miłego.
Któż jest serca tak twardego By dziś z Matką Pana swego, Bardzo rzewno nie płakał?
Któżby się nie wzruszył w sobie, Pomnąc o ciężkiéj żałobie Matki z Synem jedynym?
Dla złości ludu swojego Widziała tak zmęczonego, Jezusa Syna swego.
Widziała kochanka swego, Od wszystkich opuszczonego, Gdy na krzyżu umierał.
Cna Matko, źródło miłości, Niech czuję gwałt Twéj żałości, Dozwól mi z sobą płakać.
Spraw, by miłością pałało Serce me, dając się cało Bogu swému w przysługę.
Święta Matko, dopuść na mnie, Niech ran Syna Twego znamię Mam w sercu mém wyryte.
Twego Syna zranionego, Tak bardzo dla mnie zbitego, Ze mną mękę podzielaj.
Niech z Tobą płaczę prawdziwie, Patrząc na krzyż żałośliwie, Dokąd duch z ciałem żyje.
Pragnę stać pod krzyżem z Tobą, Dzielić się z Twoją osobą, Tak surowym płaczem Twym.
Ze wszech Panien Panno zacna, Bądź tak, proszę na mnie baczna: Daj się z sobą napłakać.
Niech gorzką śmierć Pańską noszę, Krzyż i rany Jego proszę, Niech na sercu uważam.
Niech mnie zranią rany Jego, Niech znam moc krzyża świętego Przez miłość Chrystusową.
Jego zapał niech mam w sobie, Poruczenie Panno w Tobie Niechaj mam dnia sądnego.
Niech mnie ten krzyż Pański broni, Śmierć Chrystusowa ochroni, Niech wspiera łaska Jego.
Kiedy ciało pójdzie w ziemię, Niech dusza, niebieskie plemię, Wiecznéj chwały nie traci. Amen.

2593
Śpiewy na Wielki Tydzień / Ludu, mój ludu [nuty]
« dnia: 29-05-2007, 09:06:04 »
X.M.M.Mioduszewski

PIEŚNI POSTNE

PIEŚŃ IV.

W czasie całowania krzyża. Urągania.

Z łacińskiego: Popule meus. - Melodyja jak: Zbliżam się.


Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?
W czemem zasmucił, albo w czem zawinił?
        Jam cię wyzwolił z mocy Faraona,
        A tyś przyrządził krzyż na me ramiona.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący,
        Tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam ciebie szczepił winnico wybrana,
        A tyś mnie octem poił swego Pana.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie,
        A tyś mnie wydał na ubiczowanie.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam Faraona dał w odmęt bałwanów,
        A tyś mnie wydał xiążętom kapłanów.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą,
        A tyś mi włócznią bok otworzył srogą.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku,
        Tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam ciebie karmił manny rozkoszami,
        Tyś mnie odpłacił policzkowaniami.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam ci ze skały dobył wodę zdrową,
        A tyś mnie poił goryczą żółciową.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam dał że zbici Chanaan królowie,
        A ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam ci dał berło Judzie powierzone,
        A tyś mnie wtłoczył cierniową koronę.

Ludu, mój ludu, i t. d.
        Jam cię wywyższył między narodami,
        Tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

2594
Żegnam cię, mój świecie wesoły, Już idę w śmiertelne popioły; Rwie się życia przędza, śmierć mnie w grób zapędza, Bije pierwsza godzina.
Żegnam was, rodzice kochani, Znajomi, krewni i poddani: Za łaskę dziękuję, z opieki kwituję, Bije druga godzina.
Żegnam was, mili przyjaciele, Mnie pod głaz czas grobowy ściele: Już śmiertelne oczy sen wieczny zamroczy, Bije trzecia godzina.
Żegnam was, królowie, książęta, Cieszcie się w swém szczęściu, panięta: Już służyć nie mogę, wybieram się w drogę, Bije czwarta godzina.
Żegnam was, mitry i korony, Czekajcie swoich rządców, trony: Ja w progi grobowe zniżać muszę głowę, Bije piąta godzina.
Żegnam was, pozostali słudzy, Tak moi, jako téż i drudzy: Idę w śmierci ślady, bez waszéj parady, Bije szósta godzina.
Żegnam was, przepyszne pokoje, Już w wasze nie wnijdę podwoje: Już czas méj żałobie dał gabinet w grobie, Bije siódma godzina.
Żegnam was, pozostałe stroje, Już o was bynajmniéj nie stoję: Mól będzie posłanie, robak kołdrą stanie, Bije ósma godzina.
Żegnam was, wszystkie elementa, Żywioły, powietrzne ptaszęta: Już was nie obaczę, w dół grobowy skaczę, Bije dziewiąta godzina.
Żegnam was, niebieskie planety, Do swojéj dążyć muszę mety: Innym przyświecajcie, mnie dokonać dajcie, Bije dziesiąta godzina.
Żegnam was, najmilsze zabawy, Wewnętrzne, powierzchowne sprawy: Już nie wolno będzie, jeść, pić na urzędzie, Bije jedenasta godzina.
Żegnam was godziny minione, Momenta i dni upłynione: Już zegar wychodzi, index nie zawodzi, Do wiecznego spania śmierć duszę wygania, Bije dwunasta godzina. Amen.

2595
Tekst i Melodya tej pieśni TUTAJ

2596
(t: Fr. Karpiński)

Śpiewnik Wrocławski 1865

Zmarły człowiecze! z tobą się żegnamy,
Przyjmij dar smutny, który ci składamy:
     Trochę na grób twój porzuconéj gliny
     Od twych przyjaciół, sąsiadów, rodziny.

Powracasz w ziemię, co matką twą była,
Teraz Cię strawi, niedawno żywiła:
     Tak droga każda, którą nas świat wodzi,
     Na ten ubity gościniec wychodzi.

Niedługo bracie, (siostro), z tobą się ujźrzemy,
Jużeś tam doszedł, my jeszcze idziemy,
     Trzeba ci było odpocząć po biegu:
     Ty wstaniesz, boś tu tylko na noclegu.

Boże! ten zmarły w domu Twym przebywał,
U stołu Twego jadał, Ciebie wzywał,
     Na Twéj litości polegał bezpieczny:
     Daj duszy jego odpoczynek wieczny.

2597
Zegar bije, wspominaj na ostatnie rzeczy, A tak nigdy nie zgrzeszysz, mając to na pieczy.
Zegar bije, godzina żywota uchodzi, Czuj o sobie, śmierć z łuku w serce twoje godzi.
Zegar bije, ciebie wnet na sąd zawołają, Na którym ledwie Święci sprawę wygrywają.
Zegar bije, piekło się ogniste otwiera, Ty nie dbasz nic, tysiącem choć ludzi zabiera.
Zegar bije, czas płynie jako w rzekach wody, Chroń się nienagrodzony, o człowiecze, szkody.
Zegar bije, świat swoje cukruje godności, Jako wiele już zwiodły jego obłudności.
Zegar bije, ciało się rozkoszą częstuje, A za wetyć piekielne gorzkości gotuje.
Zegar bije, czart wieków zawiera ci wrota, Nie słuchaj go, wiecznego nie ujdziesz kłopota.
Zegar bije ty już znasz prawdę chrześciańską, A przecię drogą żywot prowadzisz pogańską.
Zegar bije, niebiescy żeńcy żąć wychodzą, Kąkol w snopki związawszy w ogień rzucić godzą.
Zegar bije, śmierć drzewo podcina żywota, Biada tobie, jeźli cię nie obroni cnota.
Zegar bije, do brzegu niewód wyciągają, Ryby złe wyrzucają, a dobre chowają.
Zegar bije, rachunków już księgi otworzą, O jakże się złośliwi tam ludzie potrwożą!
Zegar bije, tobie czas biorą do poprawy, Narzekać, lecz nierychło, poczniesz na złe sprawy.
Zegar bije, stworzenia na cię narzekają, Na złość twoję żałobnie przed Bogiem stękają.
Zegar bije, słońce chce stanąć obrotami, Miesiąc się przyodzieje w żałobę z gwiazdami.
Zegar bije, żołnierze ognistego koła Pożarem cię obrócą w drobny proszek zgoła.
Zegar bije, powietrze straszy cię gromami, Chce i prędkolotnemi skruszyć piorunami.
Zegar bije,  morskie się biją nawałności, Zatopią cię grzesznika w swojéj bezdenności.
Zegar bije, ziemia się trzęsie i topnieje, Ludzki naród od strachu wielkiego truchleje.
Zegar bije, ostatnia już podobno tobie Godzina wychodzi ta, jużże myśl o sobie.
Zegar bije, już wieczność, wieczność następuje, Patrz, jakąć Bóg zapłatę za grzechy gotuje.
Zegar bije, obieraj albo w niebie gody, Albo w piekle z czartami wiekuiste głody. Amen.

2598
Ty, któryś gorzko na krzyżu umierał,
Ręceć i nogi gwóźdź srogi rozdzierał,
Daj dobrze skonać, na krzyżu rozpięty
      Baranku święty.
Pragnę umierać wraz z Tobą i w Tobie,
W wspólnéj boleści, w smutku i żałobie;
Wcześnie się w Twoje zakopuję rany,
      Jezu kochany.
A tym, którzy już dni swoje skończyli,
A z długów Ci się swych nie wypłacili,
Przychyl im krzyża i serca skarbnice,
      Ran krwi krynice.
Bolesna Matko najwyższego Boga,
Gdy mnie śmiertelna opanuje trwoga,
Bądź mi w zbolałém sercu litościwém,
      Portem szczęśliwym.
Michale święty i Stróżu Aniele,
Gdy duszni ścisną mnie nieprzyjaciele,
Zgromcie ich hasłem: Któż jak Bóg niezmierny,
      Nam miłosierny. Amen.

2599
Ty, któryś gorzko na krzyżu umierał,
Ręceć i nogi gwóźdź srogi rozdzierał,
Daj dobrze skonać, na krzyżu rozpięty
      Baranku święty.
Pragnę umierać wraz z Tobą i w Tobie,
W wspólnéj boleści, w smutku i żałobie;
Wcześnie się w Twoje zakopuję rany,
      Jezu kochany.
A tym, którzy już dni swoje skończyli,
A z długów Ci się swych nie wypłacili,
Przychyl im krzyża i serca skarbnice,
      Ran krwi krynice.
Bolesna Matko najwyższego Boga,
Gdy mnie śmiertelna opanuje trwoga,
Bądź mi w zbolałém sercu litościwém,
      Portem szczęśliwym.
Michale święty i Stróżu Aniele,
Gdy duszni ścisną mnie nieprzyjaciele,
Zgromcie ich hasłem: Któż jak Bóg niezmierny,
      Nam miłosierny. Amen.

2600
Pieśni przygodne / Ogromny głosie
« dnia: 27-05-2007, 17:18:31 »
Ogromny głosie, smutna nuta jego,
Która wynika z ognia czyscowego:
Tak dusze smutne w czyscu narzekają,
Które zostają.
Każdy śmiertelny, co się na świat rodzi
Umierać musi, a dusza odchodzi:
Ale nie wiémy gdzie się obróciła,
Dokąd trafiła.
Skarby więc wszystkie tu się pozostaną,
Komu jinnému w ręce się dostaną:
Nic tam nie weźmie dusza w drogę sobie,
Gdy ciało w grobie.
Które już wkrótce w ziemię się obróci;
Dusza zaś w czyscu żałosną pieśń nuci:
Och podajcież mi litościwe ręce,
Koniec méj męce.
Bo co mnie dzisiaj, to wam będzie potém,
A nie wykupi się śrebrem ni złotem;
Wszystko nie twoje gdzie śmierć zajrzy w oczy
Czy w dzień, czy w nocy.
Czasu pewnego nie powie nikomu,
Ani we dworze, ani w prostém domu:
Pójdzie przez wartę choć ji żołnierz stoi,
Nic się nie boi.
Jidzie we świetle przez pańskie pałace,
Drzwi nie otwiera, ani też kołace;
Nabawi tylko smutku i żałości,
Gdzie się zagości.
Nikt się od śmierci wykupić nie może,
Boć sam na krzyżu umarłeś, mój Boże:
W mękach okrutnie umarłeś dla tego
Człeka grzesznego.
Ach, rozmyślajmy mękę Pana Tego
Ji wychwalajmy święte Jimię Jego
Z Ojcem ji Synem ji Duchem społecznie,
Na wieki wiecznie.

Strony: 1 ... 102 103 [104] 105 106 ... 108