Autor Wątek: Porodzenie Panieńskie - O Porodzeniu Przenaczystrzym Bogarodzice Panny Maryjej  (Przeczytany 455 razy)

Radek Maj

  • Gość
O Porodzeniu Przenaczystrzym Bogarodzice Panny Maryjej

Fragmenty

Porodzenie panieńskie, równowieczny Bogu
Potomek z niebieskiego ludziom dany progu,
Który pierwszych rodziców zmazy zaszpecone
Zgładziwszy, otwarł wrota do nieba zamknione.
O niebiescy mieszkańcy, to pierwotne dzieło
Niech mi się zdarzy; radźcie, by swój skutek wzięło.
Więc, Musae, waszych źrzódeł przyjdzie też szlakować,
Gdyż rodzaj swój od nieba zwykłyście rachować,
Tudzież że się kochacie w panieńskiej ozdobie
I święteście panieństwo ulubiły sobie.
Przeto lub się górnego sprawa tycze nieba,
Lub tej Panny uczciwość wysławiać potrzeba,
Drogę, którą bym obłok przepędził, pokażcie,
I bronę mi niebieską otworzyć rozkażcie!
Rzeczyć, aońskie siostry, żądam zatrudnionych,
Lecz przystojnych i waszym strunom już wiadomych,
Boście wy i na szopę betlemską patrzyły,
Na anielskie cynary i, co świetne były,
Przy Plejadach promienie gwiazdy, która onych
Mędrców wiodła do gmachów Bogiem poświęconych.
A ty, ziemie i nieba nadziejo niepłona,
Śliczna Panno i Matko, którą niezliczona
Mocarstwa niebieskiego rzesza obtoczyła,
Tysiąc pułków, chorągwi tyleż i tak wiele siła
Zbrojnoświetnych harcerzów, szyki swe wywodząc,
Na powietrznym poboju kołem sprawnym chodząc
Tryjumfy-ć wykrzykują; i my, jeśli wonne
Twoim przybytkom wieńce gotujemy, skłonne
Do uciechy parnaskie kwiecie i sadzone
Kastalijskich robotą konsztów wydrożone
Na skale-ć pokładamy ołtarze, gdzie stojąc
Słowiańska Galatea, namniej się nie bojąc
Burzliwych nawałności i dziwowisk wodnych,
Z wysokiego pagórku w chwilach swych pogodnych
Żeglarzom przychodzącym z dala je podawa.
Jeśli nasz rytm twą sławę zwyczajnie wygrawa,
Jeśli świątość rodzaju i uroczystości,
I obrzędów dajemy-ć świętych dostojności,
Doroczne szczęśliwego gdy święcimy gody
Porodzenia, ty żagle kieruj przez tak brody
Zatrudnione, żeglarza zwłaszcza niebiegłego
A w takowej żegludze nie już zwyczajnego.
Bogarodzico, dodaj rady piszącemu,
Ku początku wesoła przybądź lękliwemu!

[Zwiastowanie]

Stanął wnet anioł śliczną twarzą gwiazdozłoty,
Mając na sobie szaty Tyryńskiej roboty
Złotem i perły tkane, chodu poważnego,
Pojrzenie Bóstwa pełne jedynowładnego,
Postawą skrzydłoświetną i zaraz wonnymi
Napełnił wszytek gmaszek perfumy swoimi,
I rzecze: „Witaj światło oczom naszym żądne,
Gwiazdo w niebie znajoma! Tobie są porządne
Zgotowane bogactwa Boga przytomnego,
Nabłogosławieńszaś ty z gminu niewieściego,
Łaska Pańska w uściech twych obficie się leje”.
A Panna się zlęknąwszy, nie wie, co się dzieje,
Spuściwszy twarz ku ziemi wszytka się zdumiała,
Nie inaczej, jako gdy na brzeg morski mała
Mikone wyszła zbierać sztuczki Seryfowe,
Ali ujrzy do lądu jakieś nawy nowe
Z nagła przybiegające; zlęknie się i w jednym
Miejscu się nie ruszywszy, w milczeniu swym biednym
Ustanie zatrwożona - lecz niestraszne one,
Bo towary przywiozły w Kanopie robione.
Tedy skrzydlaty poseł, pełen krasomownych
Słów, bo z jego ust wdzięczna płynęła wymownych
Ambrozyja, którymi i szumy huczące
Ubłagałby, i morskie nawałności brzmiące,
Rzekł: „Zrzuć z serca, Maryja, bojaźń! Ty porodzisz
Bóstwo z niebiosów wzięte, ty ziemskie pogodzisz
Mieszkańce z Bogiem Ojcem; to ja z nieba tobie
Opowiadam w poselskiej od Boga osobie:
Jezus synowi nazwiesz, ten zwycięży swoje
Pradziady panowaniem, rozpostrze bez zbroje
Państwo, ani ukuszta końca berło jego,
Przezeń dostaną ludzie pokoju wdzięcznego”.
To on, a Panna bojaźń z umysłu troskliwą
Zrzuciwszy, odpowiada mową niedotkliwą:
„Poczęcie oznajmujesz i przyszłe rodzenie,
Rozumiesz, by miało mię zaść męskie dotlenienie,
Któram, skoro z matki swej ten świat obaczyła,
Slubym panieństwa Bogu zaraz uczyniła”.
Więc anioł: „Owszem, Panno, nad twoje mniemanie
Boskiej mocy skuteczność nad tobą się stanie,
Tłumacz niebieski mocą nawyszszą to sprawi,
A ten święty potomek wszytek świat wybawi,
Który się z ciebie pocznie, nie jest rzecz wątpliwa.
Ono i krewna twoja w latach swych szedziwa
Płód w szóstym już miesiącu nosi, choć niepłodna,
Któraż u Boga może być rzecz niepodobna?”
Na te słowa królewna w niebo wzniósszy oczy,
Już, już wiara zwycięża, wola niechaj mocy
Bożej podlega: „Oto według twego słowa
Jużem Boskie wyroki wykonać gotowa”.
I zaraz skoro takie słowa wymówiła,
Wnet promieni ognistych jasność uderzyła
Po wszytkim domku onym i panieński żywot
Słowa wiecznego przyjął (a wstyd w cale) klejnot,
Moc Boża z wysokości, moc Boga samego
Zstąpiła do czystego ciała panieńskiego.
Tedy się przyrodzenie wszelakie zdumiało,
Ziemia się trząść poczęła i niebo zagrzmiało.
A wtym poseł skrzydlaty do nieba górnego
Poleciał dawać sprawę z poselstwa swojego.
I podtenczas do Awernu przyszła taż nowina
W ciemnych jaskiniach głosząc, że przyszła godzina,
Przyszedł dzień pożądany, kiedy Tatarowe
Opustoszeją domy i Acherontowe
Ciemnice wyniszczeją; takież pies trój głowy
Z niesłychanym despektem podejmie szwank nowy.
Na tę wieść widowiska one zaryczały,
Ognistymi zęboma straszliwie zgrzytały,
Ale bohatyrowie i dusze pobożne
Jęli krzyczeć z weselem tryumfy nabożne,
Do nieba wyciągając obiedwie swe ręce,
Radzi nowinie, radzi, że już koniec męce.


Źródło "Przedziwna Matka Stworzyciela Swego" - Antologia Dawnej Polskiej Poezji Maryjnej
« Ostatnia zmiana: 25-05-2019, 13:12:37 wysłana przez Radek Maj »