Na cmętarzu mieszkać będę,
A na chwilę tu pobędę,
Aż Pan Chrystus wszystkich ludzi
Głosem trąby z martwych wzbudzi.
Już tu mieszkać i przebywać,
A cichuchno będę śpiewać,
Pewien tego i bezpieczny,
Że mi dany żywot wieczny.
Krótki czas życia mojego,
Nie uznałem świata tego,
Wziął mnie Pan Bóg z tego świata,
Bym w niebie używał lata.
Tam kwitną róże z lilią,
Tam niezwiędłe wianki wiją,
Z Barankiem się cieszyć mają,
Co bez grzechu umierają.
Idę do mego Jezusa,
W Nim spoczywa moja dusza
Z ciałem mojém rozwiązana,
Do Aniołów przyrównana.
Przetoż nie płaczcie rodzice,
I wy tam będziecie wszyscy,
Śmierć kosą jak w lecie kwiatki
Ścina starych i téż dziatki.
Dziękuję za piastowanie,
Za urodę, za staranie;
Chodźcie torem niewinności,
Tać jest droga do wieczności.
Bracia, siostry i pokrewni,
Bądźcie wszyscy tego pewni,
Że przyjaciela waszego
Macie w niebie schowanego.
Teraz się od was ubieram,
Krótki mój żywot zawieram,
Ciało w ziemi odpoczywa,
Dusza wiecznie w niebie śpiewa. Amen.
A na chwilę tu pobędę,
Aż Pan Chrystus wszystkich ludzi
Głosem trąby z martwych wzbudzi.
Już tu mieszkać i przebywać,
A cichuchno będę śpiewać,
Pewien tego i bezpieczny,
Że mi dany żywot wieczny.
Krótki czas życia mojego,
Nie uznałem świata tego,
Wziął mnie Pan Bóg z tego świata,
Bym w niebie używał lata.
Tam kwitną róże z lilią,
Tam niezwiędłe wianki wiją,
Z Barankiem się cieszyć mają,
Co bez grzechu umierają.
Idę do mego Jezusa,
W Nim spoczywa moja dusza
Z ciałem mojém rozwiązana,
Do Aniołów przyrównana.
Przetoż nie płaczcie rodzice,
I wy tam będziecie wszyscy,
Śmierć kosą jak w lecie kwiatki
Ścina starych i téż dziatki.
Dziękuję za piastowanie,
Za urodę, za staranie;
Chodźcie torem niewinności,
Tać jest droga do wieczności.
Bracia, siostry i pokrewni,
Bądźcie wszyscy tego pewni,
Że przyjaciela waszego
Macie w niebie schowanego.
Teraz się od was ubieram,
Krótki mój żywot zawieram,
Ciało w ziemi odpoczywa,
Dusza wiecznie w niebie śpiewa. Amen.
